Kristianstad już nad kreską

W pierwszych ośmiu kolejkach ugrały zaledwie dwa punkty, w dwóch następnych – sześć. Opuszczenie przez Kristianstad strefy spadkowej wydawało się być wyłącznie kwestią czasu i rzeczywiście, dzięki zwycięstwu nad Mallbacken, podopieczne Elisabet Gunnarsdottir nie muszą już spoglądać na sam dół tabeli, aby sprawdzić, na której pozycji się aktualnie plasują. Pozaboiskowe wieści płynące ze wschodniej Skanii są wprawdzie mało optymistyczne, a statek o nazwie Kristianstad z tygodnia na tydzień zdaje się nabierać więcej wody, ale na murawie Vilans IP pomarańczowa orkiestra, niczym ta na legendarnym Titanicu, przygrywa coraz radośniej. Pozostaje mieć nadzieję, że ta piłkarska saga nie zakończy się zderzeniem z górą lodową w postaci komisji licencyjnej.

Dzisiejsze zwycięstwo jest przede wszystkim zasługą piłkarek, bez których trudno wyobrazić sobie kadrę Kristianstad. Asystę zaliczyła bohaterka niedawnego meczu z Kvarnsveden – Ida Rebecca Guehai, a fenomenalne podanie Iworyjki na bramkę zamieniła Johanna Rasmussen. W ten sposób doświadczona duńska skrzydłowa sprawiła sobie przedwczesny prezent na 33. urodziny – jej trafienie okazało się bowiem jedynym golem obejrzanym dziś przed zgromadzonych na Vilans IP widzów. Mówiąc nieco bardziej precyzyjnie – jedynym uznanym golem, gdyż po przerwie obu drużynom udało się umieścić futbolówkę w siatce rywalek, ale Malin Johansson za każdym razem dopatrywała się pozycji spalonej. Szczególnie w sytuacji, w której Guehai mogła podwyższyć prowadzenie miejscowych, decyzja pani arbiter ze Sztokholmu wydaje się mocno kontrowersyjna.

Wygrana Kristianstad jest jednak nie tylko efektem świetnej współpracy tandemu Guehai – Rasmussen, czy rozgrywającej świetne zawody w drugiej linii Amandy Edgren. Dużą cegiełkę do końcowego wyniku dołożyły także piłkarki Mallbacken, które miały dziś niepowtarzalną szansę na odskoczenie od strefy spadkowej na względnie bezpieczną odległość, ale wspaniałomyślnie zdecydowały się z niej nie skorzystać. Nie chodzi tu nawet o dwie stuprocentowe okazje zmarnowane przez Madelen Janogy, która w przeciwieństwie do koleżanek przynajmniej dochodziła do sytuacji strzeleckich, ale o postawę całego zespołu w sytuacji, kiedy trzeba gonić wynik. Gdyby ktoś szukał materiału szkoleniowego, na bazie którego chciałby wytłumaczyć młodym adeptkom futbolu, jak absolutnie nie należy grać przegrywając 0-1, wystarczy włączyć ostatni kwadrans meczu Kristianstad – Mallbacken i kazać bacznie obserwować piłkarki w białych koszulkach. Choć brzmi to wręcz niebywale, zawodniczki z Värmland w tym okresie podejmowały wyłącznie błędne decyzje (jedyne dwa podania, które przyniosły gościom jakąkolwiek korzyść wykonała … bramkarka Lee Alexander) i choć wynik w teorii nie był bezpieczny, to Brett Maron spokojnie mogłaby pójść do szatni dziesięć minut wcześniej. Tak grająca ofensywa Mallbacken nie potrafiłaby skierować futbolówki nawet do pustej bramki.

W poprzednim sezonie ekstraklasę dla Sunne udało się uratować w niezwykle dramatycznych okolicznościach. Jeśli w tym roku jesień nie przyniesie podobnego cudu, to z pewnością w Värmland będą mogli żałować niewykorzystanej dziś szansy. Brak Kirsty Yallop absolutnie nie może stanowić jakiegokolwiek usprawiedliwienia, gdyż w kadrze Mallbacken nawet pod nieobecność Nowozelandki znajdują się piłkarki, które powinny chociażby podjąć walkę, a takiej próby w wykonaniu gości zupełnie zabrakło.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s