Harder-show w Norrland

W najbliższych dniach kluby Damallsvenskan (szczególnie te, które wciąż pozostają w grze o Puchar Szwecji) czeka prawdziwy maraton. Nic więc dziwnego, że trenerzy starają się rozważnie dysponować siłami swoich zawodniczek. Zestawiając wyjściową jedenastkę na wyjazdowy mecz przeciwko Piteå, Martin Sjögren zaskoczył jednak wszystkich. Owszem, wiele piłkarek Linköping wróciło ze zgrupowań reprezentacji mocno poobijanych, ale trudno było przypuszczać, że szkoleniowiec LFC zdecyduje się pozostawić na ławce akurat Pernille Harder. Jeśli jego celem było uzyskanie odpowiedzi na pytanie, czy w Linköping istnieje życie bez Dunki, to z wyników eksperymentu raczej nie może być zadowolony.

Końcowy wynik wskazywałby na całkowitą dominację gości, ale każdy, kto śledził rywalizację na LF Arenie, doskonale zdaje sobie sprawę, że nic takiego nie miało miejsca. Co więcej, do 60. minuty to grające swój najlepszy od czasu inauguracyjnej kolejki mecz zawodniczki z Piteå sprawiały wrażenie drużyny bardziej zainteresowanej wywalczeniem kompletu punktów. Wtedy jednak Sjögren uznał, że najwyższy czas wypuścić w bój Harder i od tego momentu obraz gry zmienił się diametralnie. Fenomenalnej Dunce wystarczyło paręnaście chwil, aby sprawić, że wieczorny lot do Sztokholmu upłynie zawodniczkom LFC w miłej atmosferze. Najlepsza w obecnym sezonie snajperka Damallsvenskan nie wygrała oczywiście meczu w pojedynkę, ale trudno pozbyć się wrażenia, że bez niej drużyna z Linköping miałaby dziś ogromny problem z odniesieniem zwycięstwa.

67. minuta – Harder zauważa, że Pedersen ma trudności z prawidłowym wyprowadzeniem piłki, więc natychmiast doskakuje do Norweżki i na trzydziestym metrze przed bramką Carlen odbiera jej futbolówkę. Następnie oddaje ją Rolfö, a sama podłącza się do akcji prawym skrzydłem, aby po chwili odegrać do Blackstenius, której pozostaje jedynie dostawić nogę.

82. minuta – Samuelsson decyduje się na rajd prawym skrzydłem na co natychmiast reaguje Harder, uwalniając się spod krycia Löfqvist. Po otrzymaniu piłki, Dunka uderza bez przyjęcia w samo okienko, pieczętując w ten sposób zwycięstwo gości.

Te dwie sytuacje były dziś kluczowe i w obu to 23-latka z Viborga wystąpiła w głównej roli. Nie zapominajmy jednak, że wcześniej swoje okazje na to, aby końcowy rezultat brzmiał nieco inaczej, miały także zawodniczki z Piteå. Po strzale Helin piłka zatrzymała się jednak na poprzeczce, a Jakobsson pewnie do teraz zastanawia się jak można spudłować z dziesięciu metrów, mając przed sobą w zasadzie pustą bramkę. Nie wiemy również, jak potoczyłby się mecz, gdyby czerwoną kartkę za atak rodem ze wschodnich sztuk walki na Josefin Johansson jeszcze w pierwszej części gry ujrzała Magdalena Ericsson. Będąc bardziej precyzyjnym, reprezentacyjna defensorka mogła (powinna) wylecieć dziś z boiska przymajmniej trzy razy, ale prowadzący to spotkanie Keijo Hyvärinen najwyraźniej zabrał ze sobą do Norrland jedynie żółty kartonik. Gospodynie mają czego żałować, ale ostateczne fakty są takie, że niepokonana na własnym boisku od kwietnia 2015 drużyna z Piteå w końcu znalazła swego pogromcę. Ekipę Stellana Carlssona trudno jednak dziś przesadnie krytykować, wszak przetrwać Harder-show bez jakichkolwiek strat udaje się tylko nielicznym.

******

Przed wyjazdem do Borlänge Maria Bergkvist zapowiadała, że dla jej piłkarek może to być mecz ostatniej szansy. Jesli wierzyć jej słowom, to Umeå obrało właśnie kurs na Elitettan i ma coraz mniej czasu, aby z drogi ku przepaści zawrócić.

Klub, który jeszcze dekadę temu jak równy z równym rywalizował z najlepszymi na kontynencie, odebrał dziś bolesna lekcję futbolu od absolutnego beniaminka. Kvarnsveden ma jednak w swojej kadrze Tabithę Chawingę, która przez dziewięćdziesiąt minut pokazywała Lisie Lantz oraz Amandzie Kröger, jak wiele dzieli je od czołowych defensorek świata. Nie ma już nawet większego sensu, aby kolejny raz rozpływać się w zachwytach nad napastniczką z Malawi, gdyż coraz ciężej znaleźć słowa, które byłyby w stanie właściwie oddać skalę jej talentu. Jak wiele dla Kvarnsveden znaczy Chawinga, mogliśmy się przekonać w 39. minucie gry. Największa gwiazda klubu z Dalarny przez kilkadziesiąt sekund zwijała się z bólu na murawie, a cały stadion momentalnie zamarł i w milczeniu oczekiwał na dalszy rozwój wypadków. Skończyło się ostatecznie na strachu, a Chawinga zdążyła jeszcze wypracować gola na 3-1, co było najlepszym podsumowaniem jeszcze jednego świetnego występu zawodniczki, która futbolem na nieosiągalnym dla innych poziomie po prostu się bawi.

O ile w Borlänge zapanował względny spokój, o tyle w Umeå piąta z rzędu porażka jeszcze bardziej skomplikowała sytuację. Tuż przed przerwą podopiecznym Marii Bergkvist udało się wprawdzie złapać kontakt dzięki przytomnemu zgraniu piłki przez Hurtig i efektownemu, choć nieco przypadkowemu, uderzeniu Ökvist, dla druga połowa dobitnie pokazała, która z drużyn zasłużyła dziś na trzy punkty. Za cztery dni zawodniczki z Västerbotten zmierzą się na własnym boisku z Rosengård i ciężko przypuszczać, aby akurat tego dnia udało im się przełamać fatalną serię. Prawdą jest, że z Glas i Folkesson w składzie gra Umeå może wyglądać zupełnie inaczej, ale na poniesienie wiosną strat, których później nie da się zniwelować, także nie można sobie pozwolić. W starciach z Djurgården oraz Kristianstad zapunktować trzeba będzie już bez względu na okoliczności.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s