Osierocone Vittsjö

Pięć lat temu pewna wieś w północnej Skanii na krótką chwilę stała się jednym z najbardziej znanych punktów na mapie Szwecji. Sprawczyniami całego zamieszania były piłkarki miejscowego klubu, które jesienią 2011 roku wywalczyły sensacyjny awans do ekstraklasy. Wydarzenia ostatnich tygodni to idealna, choć jednocześnie niezwykle smutna okazja, aby raz jeszcze przypomnieć sobie te niezwykłe chwile. Tej wiosny przyszło nam bowiem pożegnać człowieka, bez którego wielką piłkę można byłoby w Vittsjö oglądać jedynie na szklanym ekranie.

Calevi Hämäläinen przyszedł na świat w Karelii, ale ze względu na wojenną zawieruchę bardzo szybko musiał opuścić rodzinne strony. Swój nowy dom znalazł w Skanii, która stała się wówczas azylem dla wielu tysięcy uciekających przed sowiecką agresją Finów. Na początku lat osiemdziesiątych Hämäläinen założył firmę Wiwood, co okazało się strzałem w przysłowiową dziesiątkę. Sprawnie zarządzany biznes najpierw skutecznie podbił rynek lokalny, a następnie stał się jednym z krajowych potentatów w przemyśle drzewnym. Sukces w tej branży nie zaspokoił jednak przedsiębiorcy z Karelii, który niedługo potem postanowił zainwestować w lokalną drużynę piłkarską. Po prostu widziałem w tych dziewczynach potencjał – w ten sposób, z charakterystycznym dla siebie wyrazem twarzy, tłumaczył swoją decyzję niemal trzydzieści lat później. W tych słowach nie byłoby być może nic dziwnego, gdyby nie jeden drobny szczegół. Odosiły się one bowiem do drużyny występującej wówczas w lidze regionalnej, która większość treningów odbywała … w lesie.

Pierwszy sukces przyszedł nadspodziewanie szybko. W 1986 roku jedna z drużyn młodzieżowych Vittsjö niespodziewanie zwyciężyła w niezwykle prestiżowym turnieju Gothia Cup, co jedynie utwierdziło Hämäläinena w tym, iż obrał właściwą drogę rozwoju klubu. Jego głównym celem nie było bowiem błyskawiczne zapełnienie gablot trofeami, a zbudowanie czegoś trwałego, co będzie jeszcze przez długie lata dostarczać mieszkańcom Vittsjö radości i rozrywki. W północnej Skanii nie było niepotrzebnego ciśnienia na kolejne awanse. Te miały po prostu przychodzić wtedy, gdy drużyna będzie w pełni gotowa, aby wykonać kolejny krok do przodu. Na trzecim poziomie rozgrywkowym pikarki z Vittsjö spędziły więc szesnaście kolejnych sezonów, częściej walcząc o utrzymanie niż o promocję, ale Hämäläinen ani przez moment nie rozważał wycofania się z klubu. Nie zaniedbano także pracy z młodzieżą, a każdy następny rocznik starał się dostarczyć przynajmniej kilka zawodniczek do kadry pierwszego zespołu. Konsekwencja, cierpliwość i upór musiały w końcu zostać docenione – październik 2006 przyniósł największy sukces w historii klubu, czyli awans na zaplecze ekstraklasy.

Początki w drugiej lidze były trudne, a Vittsjö już po dwóch kolejkach znalazło się w strefie spadkowej. Szybko stało się jasne, że na tym poziomie ciężko będzie skutecznie rywalizować, mając do dyspozycji kadrę złożoną wyłącznie z piłkarek pochodzących z Hässleholm i okolic. W klubie zdecydowano jednak, że lepsze efekty niż rewolucja przyniesie ewolucja i raz jeszcze podjęta decyzja okazała się słuszna, czego potwierdzeniem było siódme miejsce na koniec sezonu. Kolejne lata to już znacznie bardziej spokojne ogrywanie się w drugoligowych warunkach i pierwsze, jeszcze wówczas nieśmiałe spojrzenia w kierunku Damallsvenskan. W końcu nadszedł pamiętny rok 2011. Kadra Vittsjö na papierze wydawała się być niezwykle silna, ale o awansie – pomimo tego, że klub ze Skanii błyskawicznie odskoczył głównym rywalkom z Karlstad na bezpieczną odległość – długo nikt głośno nie wspominał. 3. września 2011 wydarzyło się jednak nieuniknione. Zwycięstwo 5-2 nad Hovås Billdal oznaczało, że na pięć kolejek przed końcem sezonu przed Vittsjö rozchyliły się bramy ekstraklasy. Po trzydziestu latach konsekwentnej realizacji wytyczonego planu, klub z ośrodka, przy którym Hoffenheim trzeba nazwać metropolią, wkroczył na salony Damallsvenskan.

Dalsze losy ekipy z ekstraklasowej wsi znamy już doskonale, wróćmy więc zatem do Caleviego Hämäläinena, który zarzekał się, że w ostatnich ośmiu latach nie obejrzał na żywo jedynie … trzech spotkań swojej ukochanej drużyny. Oprócz prężnie rozwijającej się firmy oraz pierwszoligowej drużyny piłkarskiej za jego sprawą pojawił się w Vittsjö jeszcze jeden równie ciekawy, co nietypowy obiekt. Jest nim bowiem … ważąca ponad cztery tony statua Włodzimierza Lenina. To prezent od rosyjskiego partnera biznesowego. Bardzo zależało mu, żebyśmy postawili go na rynku, ale w końcu stanął przy siedzibie Wiwood – tak historię pomnika wyjaśniał sam Hämäläinen, zaznaczając przy tym, że w najmniejszym stopniu nie utożsamiał się z głoszoną przez Lenina ideologią. Równie krytycznie wypowiadał się jednak na temat nacjonalizmu, a sam nie żywił urazy do narodu rosyjskiego. To żadna tajemnica, całe życie głosowałem na Liberałów – podkreślał za każdym razem, gdy ktoś rozpoczynał dyskusję polityczną.

Znacznie bardziej lubił jednak dyskutować o futbolu i to właśnie ten temat zdominował moją jedyną dłuższą rozmowę z Calevim Hämäläinenem, która miała miejsce podczas pierwszego sezonu Vittsjö w piłkarskiej elicie. Zobacz, gdzie teraz jesteśmy – mówił z dumą w głosie, wskazując przy tym na boisko, na którym zawodniczki jego klubu wygrywały właśnie z wicemistrzem kraju. Niestety, 16. kwietnia bieżącego roku dotarła do nas tragiczna informacja – po kilkumiesięcznej chorobie Calevi Hämäläinen opuścił nas na zawsze w wieku 74 lat. Kto wie, być może pewnego dnia i on doczeka się w Vittsjö swego pomnika, który stanąłby zapewne przed głównym wejściem na piłkarski stadion. Zanim to jednak nastąpi, warto wybrać się do północnej Skanii i odwiedzić arenę, na której piłkarki w czerwono-niebieskich strojach walczą o ekstraklasowe punkty. Właśnie tam: na zielonej murawie, w szatniach i w klubowym budynku dziedzictwo Hämäläinena wciąż żyje i pozostaje życzyć, aby pozostało z nami jak najdłużej.

lenin4

Fot. J. Jacobson

Reklamy

3 thoughts on “Osierocone Vittsjö

  1. Pingback: Dwadzieścia mgnień wiosny | Szwedzka piłka

  2. Pingback: 20 mgnień szwedzkiej wiosny  - Tylko Kobiecy Futbol

  3. Pingback: Siedem pytań o ligę | Szwedzka piłka

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s