Örebro udaje Greka

Zderzenie greckiej myśli szkoleniowej z Damallsvenskan póki co przynosi efekty dalekie od oczekiwanych. Wysoka porażka w derbowym starciu z Eskilstuną była dla Örebro o tyle bolesna, że poniesiona została w znacznej części na własne życzenie. Piłkarki George’a Papachristou do tego stopnia postanowiły ułatwić lokalnym rywalkom zadanie, że z własnej, całkowicie nieprzymuszonej woli, podarowały im cztery gole. Trudno bowiem nie zauważyć, że każda z bramkowych sytuacji dla Eskilstuny poprzedzona była festiwalem błędów i pomyłek zawodniczek z Behrn Areny. Nie trzeba dogłębnej analizy, aby dojść do wniosku, że na tym poziomie niezwykle rzadko drużyna musi zrobić tak niewiele, aby wyjść na czterobramkowe prowadzenie.

Gol na 0-1 – Johansson i Nault pozostawiły Svensson tyle miejsca we własnej szesnastce, że ta zdążyłaby jeszcze pojechać do Eskilstuny, zrobić zakupy, wyjść z psem na spacer, wrócić na Behrn Arenę i strzelić gola. Inna sprawa, że znów sporo od siebie dołożyła Söberg, która ostatnimi czasy bardzo często próbuje (z nienajlepszym skutkiem) imitować styl gry Hedvig Lindahl.

Gol na 0-2 – owszem, nie byłoby gola gdyby nie fenomenalna asysta Diaz, ale trudno przejść obojętnie obok faktu, że defensywa Örebro biernie przyglądała się, jak dwie piłkarki United wychodzą na czystą pozycję. Jedyną, która zdecydowała się na jakąkolwiek reakcję była … Veronica Perez, ale w decydującym momencie i Meksykanka zamiast pójść do końca za Quinn zdecydowała się poczekać na odgwizdanie spalonego. Oczywiście, o żadnym ofsajdzie nie mogło być mowy, więc – jak łatwo się domylić – wyczekiwała na próżno.

Gol na 0-3 – raz jeszcze w roli głównej Diaz, która tym razem gra prostopadłą piłkę do Larsson. Napastniczką gości teoretycznie opiekuje się Kristjansdottir, ale Islandka postanawia uskuteczniać krycie na odległość, w efekcie czego piłkarka Eskilstuny może nie niepokojona przez nikogo uderzyć z szesnastu metrów. Po jej strzale piłkę odbija Söberg, ale natychmiast dopada do niej również niepilnowana przez nikogo Schough i spokojnie umieszcza ją w siatce.

Gol na 0-4 – Jansson wypuszcza w bój Schough, która przyjmuje futbolówkę w okolicach linii środkowej i rozpoczyna rajd na bramkę Söberg. Próbuje ją gonić Nault, ale piłkarka Eskilstuny z piłką przy nodze przebiega dystans czterdziestu metrów szybciej niz kanadyjska defensorka bez niej i bez większych problemów podwyższa rezultat.

Rzecz jasna, niesprawiedliwością byłoby tłumaczenie wysokiego wyniku jedynie fatalną dyspozycją ekipy z Örebro. Po pierwsze, prezenty – nawet te najbardziej szczodre – trzeba jeszcze umieć wykorzystać. Po drugie, Eskilstuna rozegrała kolejne solidne zawody i absolutnie zasłużenie umocniła się na trzeciej pozycji w ligowej tabeli, z zaledwie czteropunktową stratą do liderującego duetu. Fanom United, którzy nota bene stanowili na trybunach Behrn Areny liczniejszą grupę niż sympatycy Örebro, radzimy jednak póki co nie spoglądać jeszcze w kierunku Malmö oraz Linköping. Bezpośrednio po przerwie na reprezentację ekipę Viktora Erikssona czeka niezwykle ważny mecz z Göteborgiem i to na nim nalezy teraz skupić całą uwagę. Jeśli na Tunavallen uda się ugrać dobry wynik, to niewykluczone, że drugi rok z rzędu Eskilstunę może czekać wspaniała jesień i kolejna okazja, aby zakończenie sezonu świętować na Fristadstorget.

W Örebro nastroje całkowicie odmienne, czemu zresztą trudno się dziwić. Jedno zwycięstwo w siedmiu meczach i zaledwie sześć zdobytych punktów to wynik zdecydowanie poniżej oczekiwań, nawet biorąc pod uwagę zimową przebudowę kadry. Wprawdzie na Eyragatan jeszcze nikt na alarm nie bije, ale czerwcowo-lipcowy czwórmecz niespodziewanie nabrał dla ekipy George’a Papachristou ogromnego znaczenia. Bezpośrednio przed letnią przerwą piłkarki z Behrn Areny zmierzą się kolejno z Piteå, Kvarnsveden oraz dwukrotnie z Mallbacken. Do podniesienia z murawy będzie dwanaście punktów, a każdy inny wynik niż cztery kolejne zwycięstwa może oznaczać dla Örebro koniec marzeń na uratowanie sezonu i konieczność walki o zupełnie inne cele. A tego nikt w klubie z pewnością nie chciałby doświadczyć.

******

Solidarnie swoje mecze przegrały ekipy znajdujące się w strefie spadkowej, choć zarówno Umeå, jak i Kristianstad wcale nie musiały schodzić z boiska pokonane. Drużyny Marii Bergkvist oraz Elisabet Gunnarsdottir nie potrafiły jednak wykorzystać choćby jednej spośród stwarzanych przez siebie sytyuacji, a sztuka ta bezbłędnie udawała się ich rywalkom.

Wydaje się, że nieco więcej powodów do niepokoju mogą mieć w Umeå. Drużyna od początku sezonu boryka się z ogromnymi problemami kadrowymi, kontuzje eliminują z gry kolejne czołowe piłkarki, a na domiar złego całkowicie zacięła się Jenny Hjohlman, która nie potrafi wykorzystać tak dogodnych okazji na przełamanie strzeleckiej niemocy jak rzut karny czy sytuacja sam na sam. Na swoim poziomie gra oczywiście Chikwelu, ale jedną Nigeryjką utrzymać się w ekstraklasie będzie niezwykle ciężko. Spadek do Elitettan na stulecie klubu byłby niezwykle bolesnym przeżyciem, ale niewykluczone, że w rundzie jesiennej trzeba będzie wznieść się na wyżyny swoich umiejętności, aby ów katastroficzny scenariusz się nie spełnił.

O fatalnej sytuacji finansowej Kristianstad pisaliśmy jako pierwsi (!) jeszcze przed rozpoczęciem sezonu i niestety w tym aspekcie niewiele się zmienia. Klub ze Skanii próbuje wprawdzie wszystkiego, aby utrzymać się na powierzchni, ale przedstawienie prognozy finansowej, która pozwoli na uzyskanie licencji na występy w Damallsvenskan w sezonie 2017 wydaje się na ten moment celem bardzo odległym. Na boisku tych wszystkich problemów jednak nie widać, a mecz przeciwko Piteå był kolejnym, w którym ekipa Elisabet Gunnarsdottir nie prezentowała się gorzej od rywalek. Cóz jednak z tego, skoro komplet punktów za sprawą Josefin Johansson i Felicii Karlsson pojechał do Norrland. Piteå wprawdzie nie zachwyca swoją grą jak w poprzednim sezonie, ale szybkie i składne kontrataki ekipa Stellana Carlssona wciąż potrafi wyprowadzać z niesamowitą skutecznością.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s