Taniec na Tunavallen

Kończący szóstą serię spotkań mecz Eskilstuny z Kristianstad rozegrano w poniedziałek, gdyż w weekend całe miasto żyło przede wszystkim paradą Springpride. Wśród świętujących nie mogło zabraknąć także piłkarek United, które w kulminacyjnym punkcie festiwalu zaprezentowały na Fristadstorget efektowny układ taneczny. Dzisiaj tańczyć trzeba było już z piłką na murawie Tunavallen, a w popisach, jak tylko mogła, starała się przeszkadzać gospodyniom szukająca pierwszego zwycięstwa w sezonie drużyna ze Skanii.

Drużyna z Eskilstuny już przed tą kolejką zajmowała trzecią pozycję w ligowej tabeli, a ewentualne zwycięstwo nad Kristianstad pozwoliłoby podopiecznym Viktora Erikssona wygodnie rozsiąść się w fotelu przeznaczonym dla liderek grupy pościgowej. Tyle tylko, że teoretycznie znacznie niżej notowany rywal raz jeszcze udowodnił, że w najmniejszym stopniu nie zasługuje na miano czerwonej latarni Damallsvenskan. Ani na moment nie uwidoczniła się różnica dziewięciu lokat dzielących w tabeli oba kluby, a kibice na Tunavallen przez pełne dziewięćdziesiąt minut byli świadkami wyrównanego pojedynku, który na swoją stronę mogła rozstrzygnąć każda ze stron.

Ostatecznie udało się to gospodyniom, a gol na wagę trzech punktów padł już w 13. minucie gry. W szesnastkę Kristianstad dośrodkowała Viggosdottir, w podbramkowym zamieszaniu najlepiej zachowała się Quinn i źle w tej sytuacji ustawiona Olsson musiała wyciągnąć futbolówkę z siatki. Islandzko – irlandzka współpraca dobrze wyglądała nie tylko w ofensywie, ale także – a może przede wszystkim – w poczynaniach defensywnych. Obrończynie United wcale nie mogły bowiem narzekać dziś na brak zajęć, szczególnie po pojawieniu się na boisku dysponującej fantastycznym przyspieszeniem Guehai, która natychmiast zdynamizowała grę Kristianstad. Zawodniczki ze Skanii były w stanie stworzyć sobie kilka całkiem dogodnych sytuacji strzeleckich (zgodnie z tradycją najlepsza miała miejsce w doliczonym czasie gry), ale na gola nie zamieniły żdanej z nich, w efekcie czego przyjdzie im opuścić Eskilstunę bez jakiejkolwiek zdobyczy punktowej. Szkoda, bo tak ambitna postawa zasługiwała przynajmniej na remis.

Pojedynek na Tunavallen nie był być może meczem, do którego będziemy wracać latami, ale obie ekipy sprawiły, że oglądało się go bardzo przyjemnie. Niestety, czwarta w sezonie porażka oznacza, że Kristianstad przynajmniej do najbliższej niedzieli pozostanie w strefie spadkowej. Jeśli jednak podopieczne Elisabet Gunnarsdottir w starciu z Piteå zaprezentują się tak, jak w dwóch ostatnich meczach, to opuszczenie przez nie ostatniej lokaty wydaje się być wyłącznie kwestią czasu. Znacznie łatwiej znaleźć powody do optymizmu w Eskilstunie, która umocniła się dziś na ligowym podium. Chwaląc Kristianstad, nie możemy bowiem zapominać, że to piłkarki United sięgnęły po trzy punkty, a sama Mimmi Larsson przynajmniej dwukrotnie mogła sprawić, żeby rozmiary ich zwycięstwa były jeszcze bardziej okazałe. Z meczu na mecz coraz lepiej prezentuje się defensywa Eskilstuny, co jest o tyle ważne, że to właśnie postawa tej formacji ma być kluczem do powtórzenia ubiegłorocznego sukcesu. Póki co, Viktor Eriksson i jego zawodniczki koncentrują się jednak na czekających nas za kilka dni derbach z Örebro, które jak zawsze zapowiadają się arcyciekawie.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s