Sztokholm budzi się

3. listopada 2012 piłkarki Djurgården odniosły ostatnie ekstraklasowe zwycięstwo, pokonując na własnym boisku Piteå w stosunku 4-3. Barw drużyny ze stolicy broniły wówczas między innymi Magdalena Ericsson i Jessica Landström, ale nawet one nie potrafiły uchronić ekipy ze Sztokholmu przed degradacją. Pierwotnie zakładano, że drugoligowa karencja potrwa jedynie rok, ale ostatecznie na powrót w szeregi Damallsvenskan trzeba było czekać o dwa lata dłużej, a na pierwsze po ponownym awansie zwycięstwo – aż do 1. maja 2016.

Po dwóch naznaczonych fatalną postawą formacji defensywnej porażkach, nastroje w obozie beniaminka były dalekie od ideału. Yvonne Ekroth powtarzała wprawdzie, że nie ma najmniejszych powodów do paniki, że zgranie jeszcze przyjdzie, ale kibice w Sztokholmie słusznie zaczynali się niecierpliwić. Zawodniczki Djurgården na uzasadnione skądinąd obawy odpowiedziały więc w najlepszy możliwy sposób, w pełni zasłużenie sięgając po pierwszy w sezonie komplet punktów i wysyłając ligowym rywalkom jasny sygnał, że wróciły do ekstraklasy nie po to, aby szybko znów ją opuścić.

Siłą drużyny ze stolicy jest przede wszystkim duet Schmidt – Appelqvist, który w poprzednich spotkaniach poza pojedynczymi przebłyskami rozczarowywał. Dziś obie gwiazdy Djurgården zrobiły jednak wiele, aby komplet punktów pozostał na Stadionie Olimpijskim, zapisując na swoim koncie nie tylko asysty, ale i mnóstwo kluczowych podań. Gdyby tylko Portugalka Mendes miała nieco lepiej ustawiony celownik, to rozmiary zwycięstwa gospodyń byłyby jeszcze bardziej okazałe, a Schmidt jeszcze bardziej poprawiłaby swój dorobek w punktacji kanadyjskiej. Cichą bohaterką meczu była także pamiętająca jeszcze poprzednie ekstraklasowe zwycięstwo Djurgården Mia Jalkerud, która w 6. minucie pokonała Fraine mierzonym strzałem przy słupku, dając swej drużynie prowadzenie. W pojedynku z Eskilstuną sztokholmianki nie potrafiły udokumentować golem optycznej przewagi i później zapłaciły za to najwyższą cenę. Dziś, między innymi dzięki Jalkerud, piłkarki Djurgården ustawiły mecz pod siebie, a zwycięstwo – pomimo drobnych turbulencji – dowiozły do ostatniego gwizdka.

Żeby nie było zbyt pięknie, trzeba na koniec wspomnieć o golu dla Vittsjö, gdyż ten nie padłby gdyby nie seria błędów piłkarek ze Sztokholmu. Zaczęło się od rzutu rożnego dla … Djurgården, po którym nastapiło jedno długie podanie uruchamiające Lindę Sällström. Nieatakowana przez nikogo (nie licząc dość nieudolnie interweniującej Moazzeni) reprezentantka Finlandii przebiegła kilkadziesiąt metrów i na raty pokonała Gunnarsdottir, a jedyną zawodniczką gospodyń, która zdążyła w tym czasie wrócić do defensywy była mająca w tej sytuacji do pokonania najdłuższy dystans Schmidt. Oczywiście, wygrać pojedynek biegowy z Sällström, która w razie potrzeby spokojnie mogłaby wspomóc fińską sztafetę sprinterek, nie jest łatwym zadaniem. Zachowanie piłkarek Djurgården należy jednak bardzo dokładnie przeanalizować i postarać się wystrzegać podobnych błędów w przyszłości. W obecnym sezonie na Stockholmsarenan przyjeżdżać będą bowiem drużyny, które z podobnych prezentów korzystają bez najmniejszych skrupułów.

******

W Örebro miało być spokojne zwycięstwo miejscowych i przez niemal siedemdziesiąt minut wszystko przebiegało według planu. Imponowała szczególnie postawa prawej flanki gospodyń, na której szalały Hanne Gråhns oraz Julia Spetsmark. Gol dla Kristianstad (zdobyty nota bene ze spalonego) dość nieoczekiwanie okazał się jednak punktem zwrotnym i gdyby tylko podopieczne Elisabet Gunnarsdottir wykazały sie pod bramką Caroli Söberg większą prezycją, to końcówka meczu mogła być nadspodziewanie ekscytująca.

Po raz pierwszy w wyjściowej jedenastce Kristianstad wystąpiła dziś Moa Olsson, ale siedemnastoletnia bramkarka z pewnością nie będzie miło wspominać wyjazdu na Behrn Arenę. Młoda zawodniczka mogła zachować się lepiej przy każdym z puszczonych goli, a bramka zdobyta przez Tancredi całkowicie obciąża jej konto. Niejednokrotnie przekonywaliśmy się jednak, że w Damallsvenskan po trudnym debiucie nastpuje wspaniała kariera, więc utalentowanej bramkarce ze Skanii życzymy, żeby tak stało się i w jej przypadku.

George Papachristou na poprzedzającym sezon ligowy spotkaniu obiecywał, że w tym roku, po raz pierwszy w trenerskiej karierze ani razu nie zostanie odesłany podczas meczu na trybuny. Niestety, w swoim postanowieniu grecki szkoleniowiec Örebro wytrzymał zaledwie do trzeciej kolejki. Inna sprawa, że postawa mylącej się solidarnie w obie strony (uznany gol Nilsson, brak ewidentnej czerwonej kartki dla Chukwudi) pani Andric zupełnie niepotrzebnie podniosła temperaturę spotkania o kilka stopni.

******

Jak ważna jest dla Umeå Rita Chikwelu? Jest po prostu bezcenna! Nigeryjka potrzebowała zaledwie kilkudziesięciu sekund, aby wpisać się na listę strzelczyń w spotkaniu przeciwko Mallbacken. Jej gol ponownie nie zapewnił jednak drużynie z Västerbotten zwycięstwa. Ambitnie grające piłkarki z Sunne doprowadziły bowiem do remisu, w pełni zasłużenie zdobywając pierwszy w sezonie punkt. Autorką wyrównującego trafienia była Tameka Butt, która skutecznie wyekzekwowała podyktowany za przewinienie Fanny Hjelm rzut karny. Dla podopiecznych Marii Bergkvist był to trzeci kolejny remis, ale w przeciwieństwie do dwóch poprzednich, tym razem trudno rozpatrywać go w kategoriach sukcesu.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s