Trener roku – Jonas Eidevall

coach_01

Charyzmatyczny, niepodrabialny, jedyny w swoim rodzaju. Konferencje z jego udziałem bywają dla przedstawicieli mediów bardzo trudne, szczególnie jeśli ktoś akurat niekoniecznie posiadł umiejętność rozumienia nordyckiego humoru. Podczas swojego pobytu w Anglii szczególnie podpadł sympatykom Manchesteru United, a niektórzy z nich do dziś wygwizdują go przy każdej możliwej okazji. Z drugiej jednak strony, mało który menedżer do tego stopnia potrafi zdejmować presję ze swoich zawodniczek, a całą uwagę – nierzadko poprzez kreowanie sztucznych kontrowersji – kierować na siebie. Ta nominacja to jednak nie wynik umiejętności interpersonalnych (choć i one nie są tu całkowicie bez znaczenia), a broniących go wyników. Bo choć w teorii nie wywalczył w ostatnich dwunastu miesiącach z Arsenalem żadnego trofeum, to jednak obok pewnych faktów nie da się przejść obojętnie. Mistrzostwo kraju przegrane z gwiazdorską Chelsea o zaledwie jeden punkt (ech, gdyby nie ta porażka w Birmingham!), awans do ćwierćfinału Ligi Mistrzyń jako jedyny przedstawiciel angielskiej ekstraklasy, czy wreszcie jesienne 5-1 w Lyonie to wyniki zdecydowanie robiące wrażenie. I nawet jeśli po świetnym starcie kolejnej ligowej kampanii w północnym Londynie znów włączyli coroczny, zimowy motyw wpędzania się w kłopoty (domowe 2-3 z Manchesterem United), to nie da się zaprzeczyć, że szwedzki menedżer raz jeszcze powalczy wiosną o najwyższe laury na wszystkich frontach. A tego faktu nie sposób nie nagrodzić.

coach_02

Andrée Jeglertz – doświadczony trener powrócił do kraju zza Atlantyku i od razu podjął się cokolwiek niełatwej misji. Doprowadzenie zespołu z Linköping na ligowe podium było zadaniem o tyle trudnym, że zespół ten jak żaden inny potrafił gubić punkty w najmniej wytłumaczalnych okolicznościach. Pod wodzą Jeglertza prawidłowość ta odmieniła się jednak o sto osiemdziesiąt stopni, a wyjazdowe zwycięstwa nad Djurgården, Vittsjö i Hammarby były dowodem postępu, jaki stał się udziałem piłkarek LFC pod wodzą nowego szkoleniowca. Jedyna poważniejsza wpadka przytrafiła się w zasadzie na koniec sezonu z Kalmarem, ale niech będzie to po prostu zastrzykiem dodatkowej motywacji na kolejny, wcale nie łatwiejszy sezon.

Pablo Pinones-Arce – Chilijczyk z pochodzenia, ale jego serce jest w stu procentach zielono-białe. W Södermalm zasłynął przede wszystkim odważnymi decyzjami taktycznymi, nierzadko podejmowanymi na bieżąco w trakcie meczu. To właśnie z tego powodu rywalki Hammarby nieustannie muszą mieć się na baczności. Jak mało kto potrafi zarazić wszystkich wokół optymizmem, a niektóre z jego odpowiedzi już przeszły do kanonu szwedzkiej piłki. Ot, na przykład zapytany o to, jak wielkim wyzwaniem jest gra na przestrzeni kilkunastu dni przeciwko Roengård i Häcken, ze spokojem odparł: Rozumiem, że macie na myśli wyzwanie dla nich.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s