Bardzo Pewnie

BP_01-NollEttFirande-848x400

Piłkarki ze stolicy zaskakująco łatwo odprawiły w barażu Uppsalę (Fot. Erik Bjemulf)

Piłkarski kalendarz ułożył się nam tak, że ostatnimi akordami roku w szwedzkiej piłce klubowej miały być występy Rosengård w fazie grupowej Ligi Mistrzyń, a także barażowy dwumecz o prawo gry na poziomie Damallsvenskan w sezonie 2023. I trzeba przyznać, że perspektywa rywalizacji Brommy z Uppsalą z perspektywy neutralnego widza zapowiadała się naprawdę interesująco. Oczywiście, nikt pozostający przy zdrowych zmysłach nie liczył tu na wyrafinowany pokaz pierwszoligowej piłki, ale jednak mogliśmy przynajmniej spodziewać się 180 minut bezwzględnej rywalizacji o każdy milimetr boiska, z której każda ze stron może wyjść zwycięsko. Co więcej, nie brakowało całkiem logicznych argumentów przemawiających za tym, że to drugoligowiec przystąpi do tego starcia z pozycji minimalnego faworyta, bo przecież w kadrze Brommy próżno szukać zawodniczek tak kreatywnych jak Hiszpanka Rosa Herreros, czy tak skutecznych i efektywnych jak amerykańska snajperka Nicole Robertson. Atutem sztokholmianek miała być natomiast defensywa, bo nawet jeśli Shannon Woeller i Vaila Barsley zdecydowanie znajdują się już na etapie post-prime, to na tle przeciwniczek z Elitettan ich spokój i doświadczenie jak najbardziej wciąż stanowią wartość dodaną. A i boczne defensorki w osobach solidnej Wilmy Wärulf oraz byłej reprezentantki Rosji Aleksandry Łobanowej również miały odegrać niemałą rolę w tym, aby w najważniejszym dwumeczu jesieni zadbać o upragnione zero po stronie strat.

Miało być zatem ciekawie i emocjonująco, ale z zapowiadanego starcia kreatywnej ofensywy ze zbilansowaną defensywą w praktyce nie wyszło nic. Piłkarki ze Sztokholmu wyszły na murawę stadionu w Uppsali jak po swoje i to one, pomimo faktu gry na wyjeździe, całkowicie zdominowały pierwszy mecz serii. Aż dziw bierze, że kwestii pozostania w najwyższej klasie rozgrywkowej nie udało im się załatwić już wtedy, ale jakimś dziwnym zrządzeniem losu futbolówka ani myślała wpadać wówczas do siatki gospodyń. Kto wie, być może zabrakło im właśnie nieco większej jakości z przodu, ale o poprawę humoru w obozie Brommy skutecznie zadbała Linnéa Selberg, gdyż to właśnie gol samobójczy jej autorstwa pozwolił zawodniczkom ze stolicy przystąpić do rewanżu przynajmniej ze skromną zaliczką. Przed rozpoczęciem rywalizacji na Grimsta IP piłkarki z Uppsali odgrażały się wprawdzie, że nie wszystko jeszcze stracone, a poprzedni weekend był tylko i wyłącznie mało przyjemną wpadką, ale wystarczyło osiem minut gry, aby te odważne zapowiedzi zostały w sposób niezwykle bolesny skonfrontowane z rzeczywistością. Strzegąca dostępu do bramki Uppsali Caroline Forsgren najpierw przepuściła do siatki niegroźny strzał Alice Ahlberg z rzutu wolnego, a następnie w sposób całkowicie niewytłumaczalny przegrała górną piłkę z Mathildą Johansson Prakt i w zasadzie można było się rozejść. A przesadnego tłoku przy bramkach i tak by nie było, bo patrząc po frekwencji, kwestia pozostania w najwyższej klasie rozgrywkowej ewidentnie kibiców z zachodnich przedmieść Sztokholmu nie grzała. Podobnie zresztą jak perspektywa awansu do Damallsvenskan fanów Uppsali, choć ci ostatni mogą przynajmniej powiedzieć, że przeczucie ich specjalnie nie myliło, a przynajmniej udało się zaoszczędzić nieco czasu, pieniędzy i nerwów.

Tym samym poznaliśmy już pełny skład Damallsvenskan na sezon 2023. Mając jednak na uwadze, jak bezradna na tle pierwszoligowego dostarczyciela punktów okazała się czołowa siła Elitettan, raz jeszcze możemy głośno zastanowić się nad sensem ubiegłorocznej reformy rozgrywek, a w zasadzie jego brakiem. To wszystko powinno jednak stanowić niezwykle cenną lekcję dla włodarzy klubów z Växjö oraz Norrköping, których już za chwilę czeka niezwykle intensywna zima i kluczowe okienko transferowe. Bo to właśnie od niego w zdecydowanie największym stopniu może zależeć, czy beniaminkowie już na starcie zostaną skazani na egzystencję w dolnych rejonach tabeli, czy może uda im się pokusić o coś więcej. Dla dobra szwedzkiej piłki zdecydowanie preferowalibyśmy opcję numer dwa i choć póki co wydaje się ona znacznie mniej realna, to mocno trzymamy za nią kciuki, bo solidna i możliwie wyrównana liga jest wspólnym interesem nas wszystkich, bez względu na prywatne sympatie i antypatie. Tak, czy inaczej, piłkarkom z Brommy gratulujemy oczywiście utrzymania i życzymy, aby kolejny sezon również w ich wykonaniu okazał się zdecydowanie lepszym od tego, który właśnie udało się naprawdę miłym akcentem zakończyć.

Advertisement

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s