2. kolejka – zapowiedź

PbNnpTuQjUXwsTUc3uPtaI1EdPM

Stefanie Sanders pokonała golkiperkę Linköping. Czy trafi do siatki także w meczu przeciwko Hammarby? (Fot. Peter Holgersson)

Czy to wielki problem, że na samym początku pierwszego po awansie sezonu macie kolejno mecze przeciwko Häcken i Rosengård? – zapytano na kilkanaście minut przed inauguracją rozgrywek Pabla Pinonesa-Arce, szkoleniowca Hammarby. Wielki problem? Ale chyba macie na myśli, że dla nich? – błyskotliwie odbił piłeczkę trener beniaminka ze Sztokholmu. Wtedy na wypowiedziane przez niego słowa patrzyliśmy jeszcze z delikatnym przymrużeniem oka, ale dziś wiemy już, że w najmniejszym stopniu nie były one żartem. Piłkarki z zielono-białej części stolicy ani trochę nie przestraszyły się starcia z obrończyniami tytułu i kto wie jak zakończyłby się ten mecz, gdyby nie samobójczy gol Fanny Hjelm już w czwartej minucie spotkania. To właśnie dzięki temu trafieniu podopieczne Matsa Grena ostatecznie wywiozły z Södermalm komplet punktów, ale to gospodynie zostały tego dnia bohaterkami wszystkich serwisów informacyjnych i to ich postawę głośno analizowaliśmy i chwaliliśmy. Szczególną sympatię zaskarbił sobie duet Alice Carlsson – Ellen Wangerheim; pierwsza w sposób równie efektowny co efektywny potrafiła neutralizować poczynania naszpikowanej gwiazdami ofensywy Häcken, druga zaś przywitała się z Damallsvenskan w tak imponującym stylu, jak żadna inna nastolatka od czasów Stiny Blackstenius. W najbliższą sobotę zawodniczki beniaminka czeka jednak jeszcze trudniejsza przeprawa w postaci wyjazdu na Malmö IP.  Na prawdopodobnie najbardziej wymagającym terenie w lidze o jakąkolwiek zdobycz będzie piłkarkom ze Sztokholmu niezwykle ciężko, choć pamiętamy o tym, jak ogromną niespodzianką zakończyła się przedostatnia wizyta Hammarby w stolicy Skanii. Cankovic, Seger, Troelsgaard i spółka mają jednak zadbać o to, aby tym razem nie doszło do powtórki i trzeba przyznać, że mają w rękach (a w zasadzie w nogach) naprawdę mocne argumenty.

Tym bardziej, że już w piątek drugie kolejne zwycięstwo może na swoim koncie zapisać rzeczone Häcken, przynajmniej na kilkanaście godzin zostając w ten sposób nowym liderem Damallsvenskan. Rywalkami ekipy z Hisingen będą w najbliższej serii spotkań piłkarki z Växjö, którym w Göteborgu zawsze rywalizowało się niezwykle trudno. I to nawet wówczas, gdy w klubie ze Småland występowały zawodniczki pokroju Cankovic, Öling, czy Anvegård. Obecnie jedną z centralnych postaci ofensywy z Växjö jest była zawodniczka Häcken Amanda Johnsson Haahr, która z pewnością chętnie dopisałaby do swojego bramkowego dorobku gola przeciwko swojej byłej drużynie. Bukmacherzy za zdecydowanie bardziej realny scenariusz uważają jednak ten, w którym na listę strzelczyń wpiszą się Blackstenius, Angeldal lub Hammarlund i mówiąc szczerze ani trochę się im nie dziwimy. W Damallsvenskan instytucja pewnego faworyta jednak nie istnieje, więc absolutnie rekomendujemy, aby dziś wieczorem zerknąć na to, co będzie się działo na zaliczającej właśnie swój pierwszoligowy debiut Bravida Arenie.

A co słychać u dwóch pozostałych zespołów ze stolicy? Oba jeszcze tydzień temu były skazywane na trudną walkę o utrzymanie, ale ani trochę nie przeszkodziło im to w zdobyciu premierowych w sezonie punktów. Tym razem stopień trudności pójdzie jednak jeszcze bardziej w górę, gdyż Djurgården (bez pauzującej za czerwoną kartkę Sary Olai) wybierze się do Kristianstad, zaś AIK podejmie na własnym boisku żądny rewanżu za pechową porażkę w pierwszej kolejce Linköping. Rywalki stołecznych klubów doskonale zdają sobie sprawę, że na dalsze gubienie punktów pozwolić sobie nie mogą, jeśli za rok marzy im się gra w europejskich pucharach. A w obu klubach nie ukrywają, że dokładnie tak przedstawia się ich główny cel. We wschodniej Skanii liczą na błysk geniuszu Sessy Åsland, waleczność Nilsson i Summanen, a także na strzelecki instynkt Sveindis Jane Jonsdottir, która według wielu już za dwa-trzy lata będzie jedną z największych gwiazd światowych aren. W Östergötland za zdobywanie goli odpowiedzialny ma być przede wszystkim na pozór nieco egzotyczny duet napastniczek Kanu – Simonsson, ale i tak wszystkim z tylnego siedzenia wnikliwie zarządza Frida Maanum, czyli piłkarka, bez której o jakichkolwiek pucharowych ambicjach LFC raczej nie mogłoby być mowy.

I wreszcie dwa ostatnie mecze, czyli wyjazd niespodziewanych liderek z VIttsjö na Behrn Arenę oraz coraz mocniej urastająca do miana ligowego klasyka rywalizacja Piteå z Eskilstuną. W obu parach gospodynie minimalnie przegrały na inaugurację i na pewno nie obraziłyby się, gdyby tym razem wreszcie udało im się zapunktować. W Vittsjö i w Eskilstunie mają jednak całkiem inne plany, a to zwiastuje nam niezwykle emocjonujące, boiskowe starcia, w których tak samo możliwe wydaje się być absolutnie każde rozstrzygnięcie. W drużynie Thomasa Mårtenssona tydzień temu mnóstwo pochwał zebrały przede wszystkim mocno odmłodzone zimą skrzydła oraz pozyskana z Piteå Brazylijka Fernanda Da Silva. W barwach United tradycyjnie zaimponowała cała ofensywa, ale cichą bohaterką zespołu prowadzonego przez Magnusa Karlssona okazała się osiemnastoletnia Felicia Saving. A kto będzie bohaterką najbliższego weekendu? Przekonamy się już niebawem!


Zestaw par 2. kolejki:

m01

m02

m03

m04

m05

m06

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s