15. kolejka – zapowiedź

martin avedal

Kontuzja Heidi Kollanen to olbrzymia strata dla drużyny z Örebro (Fot. Martin Avedal)

Czekaliśmy, czekaliśmy i się odczekaliśmy. Jutrzejsze starcie Umeå i Växjö zainauguruje ostatnią ligową kolejkę przed dwutygodniową przerwą reprezentacyjną. Wśród najbardziej zadowolonych z takiego obrotu spraw na pewno znajdziemy trenera Piteå Stellana Carlssona, który wielokrotnie dawał do zrozumienia, jak wielkim wyzwaniem dla całkowicie przemeblowanej zimą ekipy z Norrbotten jest konieczność grania co trzy dni, na dodatek właściwie bez jakiegokolwiek okresu przygotowawczego. Teraz wreszcie przyjdzie czas na odejście od praktykowanego niemal bez przerwy od ponad dwóch miesięcy trybu odprawa – mecz – regeneracja i powrót do rytmu, który nieco bardziej przypomina funkcjonowanie klubu piłkarskiego w warunkach zbliżonych do standardowych. Zanim to jednak nastąpi, na pozostające bez zwycięstwa od dziewięciu spotkań zawodniczki z Piteå czeka jeszcze jeden boiskowy test. A od jego wyniku zależy, czy sensacyjne mistrzynie Szwecji sprzed roku pierwszą w tym sezonie dłuższą przerwę w rozgrywkach spędzą w strefie spadkowej.

W teorii, patrząc z perspektywy kibica Piteå, trudno byłoby sobie wyobrazić łatwiejszego na ten moment rywala. Beniaminek z Uppsali na początku sezonu sprawiał sensację za sensacją, ale jak to w podobnych przypadkach bywa, impetu i fantazji wystarczyło pierwszoligowym debiutantkom na dokładnie cztery kolejki. Od tamtej pory sytuacja ustabilizowała się na poziomie, którego wszyscy sympatyzujący z drużyną Jonasa Valfridssona się obawiali. W praktyce wygląda to tak, że często do zdobycia punktów brakuje naprawdę niewiele, ale na poziomie Damallsvenskan różnice między zwycięstwem i porażką często wyrażają się w detalach, a te niewątpliwie nie są po stronie nieprzyzwyczajonego do rywalizacji na tym poziomie zespołu z Uppsali. Przebłyski Korhonen, Kapocs, czy Bergman Lundin, które niewątpliwie mają papiery na pierwszoligowe granie, czasami wystarczają do tego, by postawić się bardziej doświadczonym rywalkom, ale regularne punktowanie to już zupełnie osobny temat. Wydaje się, że na tę chwilę dla beniaminka jednak nieosiągalny.

Inna sprawa, że w Piteå z kolekcjonowaniem punktów także mają problem, choć potencjał kadrowy w Norrbotten wydaje się być znacząco większy. Jest solidna golkiperka w osobie Guro Pettersen (akurat na tej pozycji Uppsala także ma się kim pochwalić), defensywą dowodzi legenda Damallsvenskan Faith Ikidi, a w drugiej linii mamy grającą właśnie sezon życia Josefin Johansson oraz niezmiennie pukającą do bram kadry Petera Gerhardssona Julię Karlernäs. No i jeszcze ona … jedyna i niepowtarzalna Madelen Janogy, która w miniony weekend zaliczyła swój pierwszy po kilkumiesięcznej przerwie mecz w wyjściowej jedenastce i pokazała, że nawet bez rytmu meczowego stanowi dla swojego zespołu olbrzymią wartość dodaną. Jasne, wbrew temu co wieszczyli niektórzy eksperci, nie jest to na papierze kadra na europejskie puchary, ale w zestawieniu z Uppsalą prezentuje się ona niezwykle efektownie. O tym, która z dwóch omawianych tu ekip po piętnastej kolejce znajdzie się nad, a która pod kreską, zadecyduje jednak dziewięćdziesiąt minut boiskowej walki, a tam – jak wiemy – niespodzianki zdarzają się nadzwyczaj często. Choć oczywiście nie da się ukryć, że argumenty czysto sportowe znajdują się zdecydowanie po stronie gospodyń, a 13. września jawi się jako całkiem prawdopodobna data ponownego odczarowania LF Areny przez piłkarki z Piteå.

Drugi najbardziej interesujący mecz najbliższej serii spotkań czeka nas już jutro, kiedy to naprzeciwko siebie staną zespoły z Umeå i Växjö. Stawka tej rywalizacji jest oczywista, a jest nią prawo gry w najwyższej klasie rozgrywkowej również w sezonie 2021. Z tym, że gospodynie zagrają o to, aby do osiągnięcia tego celu się mocno przybliżyć, przyjezdne zaś – o przedłużenie nadziei. Wbrew pozorom, wskazanie faworytek tej potyczki jest zadaniem iście karkołomnym, bo z jednej strony drużyna trenera Roberta Bergströma na własnym boisku prezentuje się nadspodziewanie solidnie, a z drugiej nie sposób nie dostrzec, że beniaminek z Umeå w ostatnich tygodniach nieco wytracił swój impet. Zmęczenie niesamowicie intensywnym terminarzem coraz bardziej daje o sobie znać, o czym w ubiegłym tygodniu przekonała się nawet niezniszczalna wydawałoby się Sanna Kullberg, a wypowiedzi zawodniczek z Västerbotten jednoznacznie dają do zrozumienia, że czternaście dni oddechu od ligowego grania będzie dla nich swego rodzaju nagrodą. Po przymusowej pauzie za kartki do gry powróci jednak Therese Simonsson i być może obecność na placu gry najlepszej snajperki okaże się bodźcem, którego w Umeå tak bardzo teraz potrzebują. A Växjö? Dla klubu ze Småland w tym meczu liczy się tylko zwycięstwo, a zwyżkująca forma Rii Öling oraz Ini-Aabasi Umotong ma być zapowiedzią nadchodzących powoli lepszych dni. Aby jednak klub z VISMA Areny doczekał ich jako pełnoprawny pierwszoligowiec, Finka i Nigeryjka muszą powoli zacząć trafiać, gdyż póki co ich strzelecki dorobek w obecnym sezonie nie różni się nijak od tego, którym pochwalić się może większość spośród czytających tę zapowiedź.

I wreszcie Linköping kontra Vittsjö. Choć trudno w to uwierzyć, prezentujący mocno toporny styl zespół z Östergötland cały czas znajduje się w grze o puchary i wcale nie pozostaje w tym wyścigu bez szans. Aby jednak w Linköping do końca mieli o co grać, zwycięstwo nad odradzającym się (choć głównie dzięki wsparciu desantu zza oceanu) Vittsjö wydaje się być czymś mocno pożądanym, a remis w tym starciu to dla piłkarek LFC absolutne minimum. W teorii poprzeczka nie jest więc zawieszona ekstremalnie wysoko, ale ostatnimi czasy drużyna Olofa Unogårda najbardziej zawodzi właśnie w decydujących momentach, a niedzielny mecz z pewnością możemy do takich zaliczyć. Czy mało chlubnej tradycji raz jeszcze stanie się zadość? Nie będziemy po raz kolejny przypominać, jak absorbującym wyzwaniem jest powstrzymanie Emily Gielnik, a przecież wszechstronna Australijka nie jest jedynym zagrożeniem czyhającym ze strony gości z północnej Skanii. Jeśli zatem w Linköping chcą potwierdzić swoją przynależność do szerokiej czołówki, Fischer, Hurtig, Lennartsson i spółka będą musiały zachować pełnię koncentracji od pierwszej do ostatniej minuty. Bo akurat w rywalizacji z Vittsjö, nawet krótka z pozoru chwila nieuwagi może nieść za sobą naprawdę istotne konsekwencje.

A co słychać u naszych liderów? Stabilnie. Rosengård uda się po kolejne trzy punkty do Örebro, Göteborg złoży wizytę stołecznemu Djurgården, a Kristianstad podejmie na własnym boisku nieprzewidywalną, choć pogrążającą się chwilowo w przeciętności Eskilstunę. A my będziemy wyczekiwać niespodzianek, ponieważ – jak mówi stare powiedzenie – to one sprawiły, że zakochaliśmy się akurat w tej dyscyplinie sportu. O sprawienie sensacji zdecydowanie najtrudniej będzie piłkarkom z Örebro, które w rywalizacji z liderkami z Malmö będą musiały radzić sobie bez Heidi Kollanen. Reprezentantka Finlandii w końcówce meczu przeciwko Växjö zerwała więzadła krzyżowe przednie w kolanie i w najbliższym czasie czeka ją operacja, a następnie żmudna rehabilitacja. Na boisku zobaczymy ją najwcześniej latem przyszłego roku i chyba każdy, kto choćby pobieżnie śledzi tegoroczne zmagania na szwedzkich boiskach, zdaje sobie sprawę, jak wielka to strata dla klubu z Behrn Areny. Parane pian, Heidi!


Zestaw par 15. kolejki:

omg15_01

omg15_02

omg15_03

omg15_04

omg15_05

omg15_06

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s