14. kolejka – zapowiedź

thumb_k11fqfb5_004

Katrine Larsen pozostaje niepokonana od ponad pięciu godzin (Fot. Djurgården)

Sezon 2020 na boiskach Damallsvenskan ma wiele bohaterek, ale o niektórych z nich nie mówi się tyle, ile być może powinno. Za taki stan rzeczy odpowiada po części niezwykle intensywny terminarz, ale skoro wraz z nadejściem września częstotliwość rozgrywania meczów nieco spadła, to warto poświęcić ten czas na odpowiednie docenienie tych, które swoją postawą na to po prostu zasługują. Do tego grona bez wątpienia możemy zaliczyć bramkarkę, która nie puściła gola od ponad pięciu godzin (!), choć w tym czasie przyszło jej mierzyć się z dwoma ostatnimi mistrzyniami Szwecji oraz rewelacją tegorocznych rozgrywek. Dunka Katrine Larsen, bo o niej mowa, nie zalicza się do grona najbardziej efektownych golkiperek, ale akurat na jej pozycji zdecydowanie wyżej niż styl, cenić należy solidność i powtarzalność. A tych przymiotów pozyskanej zimą z Nordsjælland 27-latce zdecydowanie nie brakuje. Sama Larsen, nawet w wybitnej formie, nie byłaby jednak w stanie zatrzymać napastniczek z Malmö czy Kristianstad. To staje się możliwe dopiero z pomocą obrończyń, które za kadencji Pierre’a Fondina weszły na zupełnie inny poziom zarówno indywidualnie, jak i jako formacja. Gudrun Arnardottir, tak często krytykowana przez nas w poprzednim sezonie, w ostatnich tygodniach stała się centralnym punktem niesamowicie szczelnej defensywy Djurgården, a najczęściej występująca obok niej Rachel Bloznalis udowadnia, że przeskok z Elitettan do Damallsvenskan wcale nie musi być dla zawodniczek tylnych formacji drogą przez mękę. Boki obrony to królestwo Fanny Lång oraz Camili Huseby, czyli znów mamy do czynienia z zawodniczkami, dla których jest to pierwszy pełny sezon na tym poziomie, choć w trakcie gry ani trochę tego nie widać. I wreszcie Portia Boakye – pierwotnie lewa wahadłowa (a wręcz lewoskrzydłowa), która wraz z Arnardottir w razie potrzeby może w każdej chwili stworzyć na środku defensywy duet nie do przejścia. Ten zestaw, wspomagany jeszcze pomocniczkami w typie box-to-box (Malin Diaz, Frida Boriero), okazał się skuteczną receptą na ciągnące się od wielu miesięcy bolączki zespołu ze stolicy. I co by nie wydarzyło się w najbliższą niedzielę – warto nagrodzić ten fakt burzą oklasków. Szczególnie, jeśli wciąż mamy w pamięci jesień 2019.

Dosłownie za chwilę znajdujące się ewidentnie na fali wznoszącej zawodniczki Djurgården czeka kolejny poważny test. O podtrzymanie fenomenalnej passy na boisku w Malmö będzie jednak niezwykle trudno, gdyż w kadrze Rosengård nie brakuje piłkarek, które radziły sobie ze znacznie poważniejszymi wyzwaniami. Anna Anvegård nie tak dawno zabawiała się z defensywą reprezentacji USA, Mimmi Larsson dopiero co pięciokrotnie umieszczała futbolówkę w siatce Linköping, a Jelena Cankovic najprawdopodobniej za chwilę zacznie kręcić się niedaleko rekordu asyst w pojedynczym sezonie Damallsvenskan. Coraz pewniej krocząca po dwunasty w historii mistrzowski tytuł ekipa ze Skanii bez wątpienia będzie w tym starciu faworytem, ale nawet ewentualna strata punktów na terenie liderek nie powinna podłamać ambitnych sztokholmianek, które wreszcie odnalazły swój właściwy rytm. I możemy być pewni, że jeszcze wiele razy w tym sezonie nas pozytywnie zaskoczą.

O niespodziankę postara się także nieprzypadkowo dzierżąca miano postrachu faworytek Eskilstuna. Podopieczne Magnusa Karlssona obecnie sytuują się zaledwie cztery punkty nad strefą spadkową, ale w ich przypadku sugerowanie się wyłącznie tabelą nie ma najmniejszego sensu. Mówimy przecież o zespole, który w lipcu pokonał na wyjeździe Rosengård, a przed tygodniem – przy odrobinie szczęścia – mógł powtórzyć ten wyczyn na Tunavallen. A pamiętajmy, że w rywalizacji z Göteborgiem tradycyjnie idzie piłkarkom United jeszcze lepiej. Ot, weźmy chociażby ubiegłoroczny mecz na Valhalli, kiedy to długo wydawało się, że trzy punkty zostaną na zachodnim wybrzeżu. Na kwadrans przed końcem Jennifer Falk została jednak pokonana przez Loretę Kullashi i zespoły podzieliły się punktami. Niemal bliźniaczy przebieg miało zresztą również lipcowe starcie obu ekip, w którym remis znów uratowała Eskilstunie 21-letnia kadrowiczka Petera Gerhardssona. Czyli co, powtórka z rozrywki? Defensywa z Göteborga na pewno otoczy Kullashi szczególną opieką, ale to może oznaczać więcej przestrzeni dla Ngozi Okobi oraz Felicii Rogic, które także potrafią postawić na końcowym wyniku swoją pieczęć.

Pamiętacie jeszcze te chwile, gdy beniaminek z Umeå zamykał ligową stawkę z dorobkiem zaledwie jednego oczka w pięciu inauguracyjnych kolejkach? One należą już oczywiście do przeszłości, a marsz drużyny Roberta Bergströma w górę tabeli rozpoczął się od niewiarygodnego meczu przeciwko Linköping. Umeå przeważało w nim właściwie od pierwszego do ostatniego gwizdka, ale w 65. minucie Uchenna Kanu podwyższyła na 2-0 dla gości i wydawało się, że punkty raz jeszcze uciekną piłkarkom z Västerbotten. Super-rezerwowe w osobach Lovy Lundin, Olivii Holm i Moniki Jusu Bah pomogły jednak odwrócić losy meczu, dzięki czemu obejrzeliśmy najbardziej spektakularny come-back w obecnym sezonie Damallsvenskan. Teraz przyszedł czas na rewanż i w Linköping mają nadzieję, że tym razem na boisku będzie już wyraźnie widać, która z ekip jest zdecydowanie bardziej zaprawiona w pierwszoligowych bojach. Pytanie tylko, czy osłabione brakiem zaprezentowanej właśnie przez Juventus Liny Hurtig gospodynie mają wystarczająco dużo czysto sportowych argumentów, aby zdominować ambitnego beniaminka. Ech, kto by dwa miesiące temu pomyślał, że przed tym meczem formułować będziemy właśnie takie wątpliwości…

I na koniec trzy zespoły, które w najbliższy weekend spróbują przełamać trwającą już zdecydowanie zbyt długo passę porażek. Piteå podejmie na LF Arenie Kristianstad w poszukiwaniu pierwszego w tym roku zwycięstwa na stadionie, na który swego czasu bali się przyjeżdżać niemal wszyscy ligowi rywale. Uppsala postara się powstrzymać bramkostrzelną Emily Gielnik, a także zastopować dynamiczną Clarę Markstedt, gdyż bez zneutralizowania tych dwóch piłkarek nie ma co nawet myśleć o zdobyciu jakichkolwiek punktów na Vittsjö. I wreszcie czerwona latarnia z Växjö, gdzie przed meczem przeciwko Örebro warto byłoby wystosować do zawodniczek apel o następującej treści: Najwyższy czas zacząć trafiać, bo w przeciwnym razie niedługo na wyjazdy będzie się jeździć do Sunne i Alingsås.


Zestaw par 14. kolejki:

omg14_01

omg14_02

omg14_03

omg14_04

omg14_05

omg14_06

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s