Zbyt późna pogoń Vittsjö

Emma Koivisto była jedną z najlepszych piłkarek Göteborga w meczu z Vittsjö (Fot. Per Montini)

Ten mecz miał pokazać nam, który z zespołów przystąpi do decydującego etapu batalii o wicemistrzostwo z najlepszej pozycji wyjściowej. Szanse przed pierwszym gwizdkiem wydawały się być wyrównane, gdyż obie ekipy mają obecnie swoje problemy. Göteborg wciąż musi radzić sobie bez kontuzjowanych Berglund, Roddar i Hammarlund, a życia nie ułatwia walczącej do niedawna na trzech frontach drużynie z Västergötland także niesamowicie napięty terminarz, natomiast zmartwieniem Vittsjö jest przede wszystkim stosunkowo krótka i niesprawdzona w pierwszoligowych bojach ławka. Nic więc dziwnego, że w pierwszych minutach tempa na Valhalli nikt przesadnie nie forsował, ale gdy tylko nadarzyła się okazja, gospodynie natychmiast ją wykorzystały. Bezpańska z pozoru piłka zagrana przez Taylor Leach tak skutecznie zmyliła solidną zazwyczaj defensywę Vittsjö, że Rebecka Blomqvist znalazła się sama przed Sabriną D’Angelo, a takiej sytuacji najlepszej snajperce Göteborga zmarnować po prostu nie wypadało. Niedługo później było już 2-0 dla gospodyń i ponownie piłkarki ze Skanii same ściągnęły na siebie nieszczęście. Oczywiście, strzał Filippy Curmark był nawet całkiem efektowny (inna sprawa, że D’Angelo i tak miała obowiązek to wybić), ale stoperki oraz defensywne pomocniczki gości nie miały prawa zostawić rywalce tyle wolnej przestrzeni w tak newralgicznym sektorze boiska.

W drugiej połowie obraz meczu zaczął się zmieniać i coraz częściej to pod bramką Jennifer Falk dochodziło do nerwowych spięć. W szeregach gości imponowała szczególnie postawa zawodniczek ustawionych na prawej flance i to właśnie z tej strony podopiecznym Marcusa Lantza groziło największe niebezpieczeństwo. Do gospodyń dwukrotnie szeroko uśmiechnęła się jednak fortuna, gdyż poprzeczkę bramki Falk obijały kolejno Clara Markstedt (po fenomenalnym rajdzie i centrze Lisy Klingi) oraz Michelle De Jongh. Kontaktowego gola udało się ostatecznie piłkarkom z Vittsjö strzelić, ale trafienie Alexandry Benediktsson z 88. minuty pozwoliło jedynie zmniejszyć rozmiary porażki na Valhalli. W doliczonym czasie gry atmosfera na murawie się zagęściła, z czerwoną kartką przedwcześnie boisko musiała opuścić Beata Kollmats, ale gospodynie dowiozły skromne prowadzenie do ostatniego gwizdka, dzięki czemu to one są na chwilę obecną bliżej gry w Lidze Mistrzyń jesienią 2020. Nie mamy jednak żadnych wątpliwości, że trzy październikowe kolejki przyniosą nam jeszcze mnóstwo zwrotów akcji, a walka o Europę tak naprawdę dopiero się zaczyna.

******

Nie mniej ciekawie przedstawia się sytuacja w dolnych rejonach tabeli, gdzie bój o pozostanie w najwyższej klasie rozgrywkowej najprawdopodobniej rozstrzygną między sobą Djurgården i Limhamn Bunkeflo. Póki co, nad kreską wciąż znajduje się zespół z Malmö, któremu w miniony weekend udało się nawet powiększyć przewagę punktową nad bezpośrednimi rywalkami ze Sztokholmu. O żadnej euforii w obozie LB 07 mowy być jednak nie może, gdyż remis na własnym boisku z Växjö to wynik, który nikogo w Skanii w najmniejszym stopniu nie satysfakcjonuje. Jakimś pocieszeniem dla holenderskiej trenerki Renée Slegers może być jednak przedłużenie passy meczów bez porażki do siedmiu, a także utrzymująca się na niezwykle wysokim poziomie dyspozycja Sophie Sundqvist oraz Nathalie Persson. Zwyżki formy u swoich kluczowych piłkarek nie mogą doczekać się za to sympatycy Djurgården, a porażka na Linköping Arenie jeszcze bardziej skomplikowała sytuację drużyny ze Sztokholmu. Zwycięstwo nad outsiderem z Kungsbacki w pierwszym meczu po przerwie reprezentacyjnej jest teraz dla zespołu prowadzonego przez Pierre’a Fondina obowiązkiem, a o tym, że beniaminek z Halland potrafi pokazać pazurki przekonał się właśnie lider z Rosengård. Pewnie zmierzającej po jedenasty w historii tytuł mistrzowski drużynie ze Skanii, komplet punktów na stadionie w Varbergu uratował dopiero gol rezerwowej Anam Imo w 79. minucie.

Ciekawe spotkanie obejrzeli także kibice w Kristianstad, gdzie zespół Elisabet Gunnarsdottir podzielił się punktami z mistrzyniami z Piteå. Oba gole w tym meczu padły po rzutach rożnych, a do siatki trafiały kolejno Faith Ikidi oraz Amanda Edgren. Choć obie ekipy miały okazje, aby rozstrzygnąć to starcie na swoją korzyść (najlepszą z nich zmarnowała w doliczonym czasie gry Sofia Hagman), to wydaje się, że remis był tu wynikiem sprawiedliwym, choć z takiego rozstrzygnięcia najbardziej ucieszyli się w … Vittsjö oraz w Göteborgu. Piorunujące otwarcie derbowej rywalizacji zaserwowały nam w niedzielny wieczór piłkarki na Behrn Arenie. Na błyskawicznego gola Eveliiny Summanen równie szybko odpowiedziała Felicia Rogic i po upływie zaledwie siedmiu minut Örebro remisowało z Eskilstuną 1-1. W drugiej połowie przeżyliśmy pewnego rodzaju déjà vu, z tą różnicą, że tym razem to piłkarki United krótko cieszyły się z prowadzenia. Na listę strzelczyń wpisały się kolejno Matilda Plan oraz Heather Williams, a naprawdę ciekawa, derbowa potyczka zakończyła się ostatecznie rezultatem 2-2.


Komplet wyników:

Linköping – Djurgården 4-1 (Hurtig 34., Larsson 59., 66., Blackstenius 81. – Jalkerud 45+3. (k))

Limhamn Bunkeflo – Växjö 1-1 (Sundqvist 19. – Lennartsson 34.)

Kungsbacka – Rosengård 1-2 (Gerhardsson 23. – Anvegård 8., Imo 79.)

Göteborg – Vittsjö 2-1 (Blomqvist 16., Curmark 24. – Benediktsson 88.)

Kristianstad – Piteå 1-1 (Edgren 81. – Ikidi 28.)

Örebro – Eskilstuna 2-2 (Summanen 4., Williams 64. (k) – Rogic 7., Plan 60.)

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s