Wieś chce do Europy

vgik

W Vittsjö mają coraz więcej powodów do świętowania (Fot. Bildbyrån)

Przed rokiem desperacko walczyły o utrzymanie do ostatniej kolejki i dopiero w niej wyjazdowe zwycięstwo nad Hammarby zapewniło im pozostanie w najwyższej klasie rozgrywkowej. Dwa lata temu przed widmem spadku uratował je strzał rozpaczy Hanny Wilkinson w 93. minucie spotkania ze zdegradowanym już wówczas Örebro. Od tamtych chwil minęło już jednak kilka(naście) miesięcy i dziś bohaterkom tego akapitu marzy się gra o kompletnie inne cele. O kim mowa? O piłkarkach z Vittsjö, które zamiast nerwowo oglądać się za siebie, zaczynają coraz śmielej spoglądać w górę. I coraz wyraźniej widzą, że ta wyśniona Liga Mistrzyń wcale nie jest dla nich zadaniem z gatunku tych nieosiągalnych. Czyżby najsłynniejsza szwedzka, piłkarska wieś, której sława sięga daleko poza granice Skandynawii, raz jeszcze miała znaleźć się na ustach całej Europy? Czy jest to w ogóle możliwe w dobie rosnącej dominacji klubów z wielkich metropolii?  Do końca sezonu jeszcze bardzo daleko, ale podopieczne Thomasa Mårtenssona ewidentnie zgłaszają swój akces do gry o medale.

W poprzednich sezonach jedną z bolączek Vittsjö były punkty tracone w starciach z zespołami z dolnej połówki tabeli. Tym razem o niczym podobnym nie może być mowy, o czym już po raz drugi przekonały się zawodniczki Limhamn Bunkeflo. Sobotnie derby Skanii nie były może wielkim widowiskiem, ale gospodynie zrobiły w nich dokładnie tyle, aby nie tylko zwyciężyć, ale także zrobić to w stylu, który nie pozostawi nikomu żadnych wątpliwości co do słuszności końcowego rezultatu. Na boisku nieopodal Hässleholm mogliśmy w pełnej okazałości podziwiać największe atuty ekipy trenera Mårtenssona, wśród których na szczególną uwagę zasługuje najbardziej szczelna w całej lidze defensywa. Przyjezdne, które trzeba pochwalić na ambitną postawę pomimo niekorzystnego wyniku, zaledwie jeden raz poważniej zagroziły bramce Sabriny D’Angelo. W drużynie z północnej Skanii bezbłędnie funkcjonowały ponadto wahadła w osobach Catherine Bott i Lisy Klingi, a o bezpieczeństwo w środku pola zadbał niesamowicie pewny dziś duet Persson – Andersson. O współpracy Ebby Hed z Tove Almqvist od kwietnia napisaliśmy już tyle, że z kronikarskiego odnotujmy, iż dziś przełożyła się ona na dwa gole, a Michelle De Jongh, choć na listę strzelczyń się nie wpisała, pewnie jeszcze przez jakiś czas będzie śnić się po nocach obrończyniom z Limhamn. Do tego dołóżmy jeszcze perfekcyjnie regularną Clarę Markstedt i otrzymamy drużynę w wielu aspektach kompletną. Na tę chwilę nie znamy jeszcze odpowiedzi na pytanie, czy jest to jednocześnie to ekipa na miarę Ligi Mistrzyń, ale wyszarpanie choćby jednego punktu na Vittsjö IP będzie z pewnością wyzwaniem dla każdego, kto jesienią na ten stadion zawita.

Zwalniać tempa nie zamierza także druga z tegorocznych rewelacji. Beniaminek z Örebro raz jeszcze pokonał wciąż aktualne mistrzynie z Piteå, a gola na wagę trzech punktów strzeliła w 87. minucie gry fińska napastniczka Heidi Kollanen, rehabilitując się w ten sposób za fatalne pudło z początku drugiej połowy. W samej końcówce trafienie na wagę zwycięstwa uzyskał także lider z Rosengård, który – podobnie jak na otwarcie sezonu – w niezwykle dramatycznych okolicznościach okazał się lepszy od Eskilstuny. Bohaterką Malmö została tym razem autorka obu goli dla drużyny Jonasa Eidevalla – Nigeryjka Anam Imo, choć z bardzo dobrej strony pokazała się także wychowanka FCR Ebba Wieder. Domowe zwycięstwa odniosły w minionej kolejce również zespoły z Växjö i Göteborga, a na Arenie Linköping trzykrotne mistrzynie kraju bezbramkowo zremisowały z nieobliczalnym Kristianstad. W tym ostatnim meczu, już w doliczonym czasie gry, piłki meczowej nie wykorzystała Mimmi Larsson, przegrywając pojedynek sam na sam z Brett Maron.


Komplet wyników:

Växjö – Djurgården 2-1 (Öling 25., Anvegård 81. – Sigurdardottir 40.)

Örebro – Piteå 1-0 (Kollanen 87.)

Vittsjö – Limhamn Bunkeflo 4-0 (Almqvist 30., 81., Persson 42., Markstedt 60.)

Göteborg – Kungsbacka 6-0 (Blomqvist 12., Kollmats 31., Hammarlund 54., 56., Bøe Risa 80., Leach 87.)

Rosengård – Eskilstuna 2-1 (Imo 2., 87. – Kullashi 56.)

Linköping – Kristianstad 0-0

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s