Lider zostaje w Västergötland

segerkosse

Caroline Seger i Kosovare Asllani – dziś przeciwko sobie, za chwilę razem dla Szwecji (Fot. Josefine Loftenius)

Przed rozpoczęciem siódmej kolejki pisałem, że w przypadku zwycięstwa Göteborga oraz podziału punktów w obu meczach na szczycie, to zespół Marcusa Lantza zakończy wiosenne zmagania na szczycie ligowej tabeli. Zaznaczyłem wówczas, że taki scenariusz – choć wymaga spełnienia trzech konkretnych warunków na trzech różnych arenach – w naszej lidze wcale nie byłby czymś bardzo niezwykłym. I rzeczywiście – jeśli ktoś postawił przedwczoraj, że to piłkarkom z zachodniego wybrzeża będziemy gratulować tytułu mistrzyń wiosny, to dziś czekała na niego całkiem pokaźna wygrana. Zawodniczki Linköping i Rosengård, podobnie jak 24 godziny wcześniej ich koleżanki z Vittsjö i Piteå, także zagrały na 0-0 i mogły opuszczać murawę stadionu w Östergätland z poczuciem sporego niedosytu.

Mecz, na który czekała cała piłkarska Szwecja, nie był wyjątkowym widowiskiem, choć szczególnie podopieczne Jonasa Eidevalla w obu połowach pokazywały przebłyski naprawdę dobrej gry. Między słupkami Linköping stała jednak ewidentnie mająca patent na zespół z Malmö Emma Holmgren, która zachowując czyste konto zapewniła swojej drużynie bezcenny punkt. Jej interwencja po strzale Caroline Seger była jedną z ozdób starcia dwóch najbardziej utytułowanych ekip minionej dekady, choć trzeba podkreślić, że czujność byłej golkiperki Hammarby sprawdzała nie tylko kapitanka Rosengård, ale także Sanne Troelsgaard czy Lisa-Marie Utland. Sposobu na Holmgren nie znalazła tym razem jednak żadna z wymienionych. Zdecydowanie mniej spektakularnie od swojej bramkarki zaprezentowały się natomiast zawodniczki z przedniej formacji LFC, które w komplecie znalazły się w ogłoszonej przed kilkoma dniami przez Petera Gerhardssona kadrze Szwecji na nadchodzący mundial. Jeszcze jeden całkowicie bezbarwny występ zaliczyła Kosovare Asllani, a Hurtig i Larsson, choć pokazały zdecydowanie więcej woli walki, popisywały się przede wszystkim pojedynczymi udanymi zagraniami (i z reguły były to akcje indywidualne). Na listę strzelczyń nie wpisała się także Stina Blackstenius, która jednak nieco z konieczności długimi fragmentami operowała w sektorze za bardzo oddalonym od bramki Zeciry Musovic.

Goli nie zabrakło natomiast w drugim poniedziałkowym meczu, w którym Djurgården planowo rozbił przetrzebione kontuzjami (i nie tylko) Växjö 3-0, wystawiając tym samym głowę poza strefę spadkową. Bramkowym łupem tradycyjnie podzieliły się Olivia Schough oraz Mia Jalkerud, a ta ostatnia – za sprawą dwóch trafień po przerwie – została liderką przejściowej klasyfikacji strzelczyń Damallsvenskan. Czy jest to pierwsza oznaka, że po naprawdę nieudanej rundzie nad stolicą pojawiły się długo wyczekiwane promienie słońca? Być może, ale czy tak jest w istocie przekonamy się najwcześniej za dwa miesiące.


Komplet wyników:

Linköping – Rosengård 0-0

Djurgården – Växjö 3-0 (Schough 33., Jalkerud 59., 69.)

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s