Go, go, go! Filippa robi show!

jubel_filippa_1_0

Fot. SvFF

Piłkarska reprezentacja Rosji bez zwycięstwa w oficjalnym meczu pozostaje już od niemal ośmiu miesięcy i choć w futbolu statystyki nie zawsze rzetelnie odzwierciedlają stan faktyczny, to w poniedziałkowym starciu z nabierającą rozpędu szwedzką kadrą podopieczne Jeleny Fominy rzeczywiście stanowiły jedynie mało wyraziste tło. Nie licząc jednego ofensywnego wypadu na początku drugiej połowy oraz jednej niezwykle efektownej sztuczki technicznej Mariny Fiodorowej, Szwedki całkowicie kontrolowały przebieg boiskowych wydarzeń od pierwszej do dziewięćdziesiątej minuty i gdyby tylko wykazały się większą skutecznością przy stałych fragmentach gry, końcowy wynik mógł być zdecydowanie wyższy. Okazji na to, aby pokonać Julię Griczenko było bowiem więcej niż grudniowego śniegu na Syberii, a w stwarzaniu sobie kolejnych sytuacji nie przeszkadzał piłkarkom Petera Gerhardssona ani porywisty wiatr, ani brak kontuzjowanej Stiny Blackstenius, która w poprzednich meczach Pucharu Algarve była najbardziej aktywną szwedzką piłkarką.

Mocno odmłodzona szwedzka kadra (jedyną trzydziestolatką w wyjściowej jedenastce była dziś Caroline Seger) potrzebowała wprawdzie kilku chwil na to, aby złapać właściwy rytm, ale gdy już go odnalazła, to Rosjanki niezwykle rzadko opuszczały bezpośrednie sąsiedztwo własnego pola karnego. Świetną partię w drugiej linii rozgrywała Filippa Angeldahl, po której absolutnie nie było widać, że swój debiut w narodowych barwach zaliczyła zaledwie trzy dni temu. Grająca od niedawna w Linköping pomocniczka imponowała nie tylko walecznością i fenomenalnym przeglądem pola, ale także dobrze bitymi stałymi fragmentami i to właśnie perfekcyjnie wykonany rzut wolny pozwolił jej (przy drobnej pomocy wiatru i rosyjskiej bramkarki) otworzyć wynik meczu. Zdobyty gol nie zadowolił jednak byłej zawodniczki Hammarby, która ambicją i determinacją imponowała do ostatniego gwizdka i to właśnie od jej strzału rozpoczęła się akcja, która w 61. minucie przyniosła Szwedkom trzecie tego dnia trafienie. Tym razem na listę strzelczyń wpisała się Fridolina Rolfö, która niespełna kwadrans wcześniej po indywidualnym rajdzie i ośmieszeniu dwóch rosyjskich defensorek również pokonała Julię Griczenko. Znajdująca się ewidentnie w uderzeniu piłkarka Bayernu była zresztą niezwykle blisko skompletowania klasycznego hat-tricka, ale gdy ponownie stanęła oko w oko z golkiperką Rossijanki, lepsza okazała się ta druga. Doskonałą okazję na podwyższenie rezultatu zmarnowała także świetnie obsłużona przez wprowadzoną po przerwie Asllani Sofia Jakobsson, a po główce Amandy Edgren zdezorientowane Rosjanki uratowała poprzeczka. Jeśli dodamy do tego wszystkie sytuacje, w których Szwedki były dosłownie o milimetry od tego, aby skutecznie zamknąć dośrodkowania Angeldahl lub Jonny Andersson, to okaże się, że na stadionie w Parchal rzeczywiście mogliśmy być świadkami pogromu, choć narzekać na zbyt niski wynik w żadnym razie nie będziemy. Tym bardziej, że w większości przypadków do pełni szczęścia zabrakło nam nie koncepcji czy umiejętności, lecz szczęścia.

Wyniki dzisiejszych spotkań oznaczają, że portugalskie zgrupowanie zakończymy starciem z reprezentacją Holandii. Okazja do sprawdzenia się na tle aktualnych mistrzyń Europy jest na ten moment zdecydowanie najlepszą rzeczą jaka mogła nam się przytrafić i to nie ze względu na możliwość wygrania towarzyskiego turnieju, czy domniemany rewanż za przegrane w marnym stylu ubiegłoroczne EURO. Nie zapominajmy bowiem, że prawdopodobnie najważniejszy mecz w tym roku rozegramy 4. września przeciwko reprezentacji Danii, a chyba nie trzeba nikomu przypominać, w którym sektorze boiska sąsiadki zza Kattegatu stanowią największe zagrożenie. Jeśli więc Holenderki zdecydują się w środę rzucić w bój swoją najsilniejszą jedenastkę (co wydaje się wielce prawdopodobne), to będzie to świetna wiadomość dla szwedzkiego bloku defensywnego, a także wysokiej jakości materiał do analizy dla szkoleniowców. W razie ewentualnego niepowodzenia, czasu na wyciągnięcie odpowiednich wniosków będzie naprawdę sporo, choć … może lepiej tych błędów w ogóle nie popełniać? Ta kadra pokazała już przecież, że potrafi zaprezentować się naprawdę korzystnie na tle każdego rywala.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s