Sundhage zostaje, Majgaard krytykuje

Na dwa dni przed pojedynkiem ze Słowacją tematem numer jeden jest nie sam mecz, a kwestia przedłużenia wygasającego z końcem grudnia kontraktu z Pią Sundhage. Sama zainteresowana w swoim stylu unika jakichkolwiek jednoznacznych deklaracji, podkreślając przy tym, że na ten moment najważniejsze jest zakończenie eliminacji w dobrym stylu, ale nie jest wielką tajemnicą, że w ostatnich dniach odbyły się wstępne rozmowy dotyczące nowej umowy dla obecnej selekcjonerki. Jeśli więc w najbliższych tygodniach na linii Sundhage – Håkan Sjöstrand nie dojdzie to jakiegoś kompletnie niespodziewanego załamania, to niebawem możemy spodziewać się oficjalnego komunikatu SvFF oznajmiającego, że przynajmniej do zakończenia przyszłorocznych mistrzostw Europy o żadnej zmianie na stanowisku opiekunki kadry nie ma mowy.

Sundhage wielokrotnie dawała do zrozumienia, że zdecyduje się na kontynuowanie przygody z reprezentacją jedynie w przypadku otrzymania wotum zaufania od swoich podopiecznych. Kwestia ta wydaje się być jednak wyłącznie formalnością, gdyż nie od dziś wiadomo, że akurat wśród piłkarek nasza selekcjonerka cieszy się znacznie większą popularnością niż wśród innych trenerów, klubowych działaczy czy zadających często niezbyt wygodne pytania dziennikarzy. Wszystkie przesłanki przemawiają więc za tym, że to właśnie Sundhage będzie wraz ze swoim sztabem przygotowywała szwedzką kadrę do występu na holenderskich boiskach i nietrudno się domyślić, że taki obrót spraw niesie za sobą mnóstwo zarówno pozytywnych, jak i negatywnych komentarzy. Jako osoba, która – mówiąc bardzo delikatnie – nigdy nie była entuzjastą takiego scenariusza oczywiście mam w tej chwili mnóstwo pytań i wątpliwości, ale w stu procentach szczerze życzę, aby ten (mam nadzieję) ostatni wielki turniej w roli opiekunki najważniejszej piłkarskiej drużyny w kraju udał się Pii Sundhage przynajmniej tak dobrze, jak ten pierwszy. Z efektownej klamry na koniec pięcioletniego okresu pracy z kadrą ucieszą się bowiem nawet najwięksi sceptycy. No, być może z nielicznymi wyjątkami.

760

Fot. Carl Sandin

W Göteborgu trwają dyskusje nad przyszłością selekcjonerki, a w Malmö wciąż nie mogą pogodzić się z niespodziewaną stratą punktów w ostatniej ligowej kolejce. Przypomnijmy, że mistrzynie Szwecji sensacyjnie zremisowały w derbach Skanii z Vittsjö, znacznie wydłużając sobie w ten sposób drogę do skutecznej obrony tytułu. Jack Majgaard uważa jednak, że współwinna zaistniałej sytuacji jest prowadząca wspomniany mecz (dodajmy, że bez większych błędów) trójka sędziowska z Linn Andersson na czele. Wprawdzie w dalszej części wypowiedzi duński trener Rosengård, który najwyraźniej zdał sobie sprawę z popełnionego chwilę wcześniej głupstwa, winę za mało satysfakcjonujący wynik wziął na siebie, ale przytoczonych powyżej słów nijak nie dało się już cofnąć. W tym miejscu warto zatem otwartym tekstem przypomnieć, że gdyby nie ewidentne błędy sędziowskie (oczywiście w połączeniu ze świetnymi umiejętnościami aktorskimi Ramony Bachmann), to jesienią ubiegłego roku ze zdobycia mistrzostwa kraju cieszyliby się najprawdopodobniej w Eskilstunie i nie wiadomo, czy pan Majgaard miałby w ogóle okazję, aby dziś przemawiać do nas jako trener drużyny z Malmö. Inna sprawa, że Linn Andersson rzeczywiście jest jedną z niewielu sędzi, którym w poprzednich rozgrywkach ani razu nie zdarzyło się w ewidentny sposób pomylić na korzyść Rosengård. Mamy jednak nadzieję, że nie tak przedstawia się według opiekuna FCR definicja idealnego sędziowania.

Żeby było zabawniej, wypowiedź Majgaarda, a nawet ostra krytyka pod adresem SvFF, miałaby całkiem spory sens, gdyby wymazać z niej aluzje do zremisowanego na własne życzenie meczu z Vittsjö. Duński trener poddał bowiem w wątpliwość klucz, według którego przyznawane są nominacje sędziowskie na mecze Damallsvenskan oraz Elitettan, dając przy tym do zrozumienia, że jego zdaniem decydującym kryterium powinny być umiejętności, a nie płeć sędziów. Akurat w tej kwestii trudno odmówić Majgaardowi racji tym bardziej, że być może najlepiej sędziowany mecz w obecnym sezonie obsługiwała w całości męska trójka Mustini – Larsson – Haglund (jeśli wierzyć obserwatorom – ten pierwszy to jeden z najbardziej obiecujących arbitrów młodego pokolenia w całej Skandynawii). W innych czołowych ligach również zdarza się, że z gwizdkiem po ekstraklasowych boiskach biegają mężczyźni i z reguły nie zaniżają jakoś dramatycznie sędziowskich statystyk. I tylko szkoda, że temat, który mógł stać się po zakończeniu sezonu przedmiotem głębszej analizy, został zepchnięty na dalszy plan przez rozgoryczenie z utraty dwóch punktów.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s