Lotta strzela, Göteborg przegrywa

Już przed rozpoczęciem meczu na Malmö IP doskonale wiedzieliśmy, że niezależnie od końcowego wyniku będziemy dziś świadkami epokowego wydarzenia. Po raz pierwszy w swojej karierze Lotta Schelin zagrała bowiem przeciwko klubowi z Göteborga i – jak się miało później okazać – to właśnie jej gol, na dodatek zdobyty już w doliczonym czasie gry, w niezwykle dramatycznych okolicznościach zapewnił ekipie ze Skanii komplet punktów. Czy było to trafienie na wagę mistrzostwa? Za wcześnie prorokować, ale na pewno dzięki tej bramce piłkarki Rosengård w walce o tytuł wciąż zależne są wyłącznie od siebie samych.

Zanim jednak obejrzeliśmy niesamowitą końcówkę, obie drużyny stworzyły spektakl, który spokojnie mógłby stanowić świetną reklamę Damallsvenskan. Zgodnie z przedmeczowymi przewidywaniami, to piłkarki z Malmö były przez większą część spotkanie stroną aktywniejszą, ale i Zecira Musovic nie mogła w środowy wieczór narzekać na brak zajęć. Tak, czy inaczej, długo wydawało się, że pierwsza połowa zakończy się bezbramkowym remisem, ale tuż przed jej zakończeniem Beata Kollmats postanowiła w sposób znany bardziej z hokejowych aren powalić we własnej szesnastce Martę. Zachowanie obrończyni gości było o tyle niezrozumiałe, że akurat w tym momencie trudno było doszukać się bezpośredniego zagrożenia pod bramką Falk. Pani Pernilla Larsson dostała jednak absolutnie wystarczający pretekst, aby wskazać na jedenasty metr i skwapliwie z niego skorzystała, a poszkodowana Brazylijka sama dokończyła dzieła i sprawiła, że to gospodynie schodziły na przerwę w lepszych humorach.

W drugiej połowie obraz gry nie uległ większej zmianie, ale znacznie groźniejsze stały się kontry Göteborga. Po jednej z nich wydawało się, że gol wyrównujący paść po prostu musi, ale Musovic efektowną robinsonadą odbiła piłkę po strzale Rubensson. Wicemistrzyni olimpijska z Rio sama na listę strzelczyń się nie wpisała, ale w 80. minucie i tak została – przynajmniej na chwilę – bohaterką Västergötland. To właśnie po dośrodkowaniu Rubensson, Elin Landström strzałem głową doprowadziła do remisu i sprawiła, że sensacja w Malmö stała się jak najbardziej realna. Podrażnione straconym golem mistrzynie kraju natychmiast rzuciły się do zmasowanych ataków, ale aż do 91. minuty efektu nie przynosiły ani próby rozklepania defensywy gości, ani indywidualne rajdy największych gwiazd Rosengård (robiąc jeden z nich Marta urządziła sobie slalom pomiędzy sześcioma piłkarkami z Göteborga!). Niestety dla podopiecznych Stefana Rehna, podobnie jak w poprzednim sezonie, do wywiezienia z Malmö korzystnego wyniku zabrakło zaledwie kilkudziesięciu sekund, choć stracony dziś gol sympatyków KGFC z pewnością, ze względu na jego autorkę, bolał po stokroć bardziej.

Inna sprawa, że nie mielibyśmy na Malmö IP emocjonującej końcówki gdyby nie fenomenalna postawa Jennifer Falk, która kolejny już raz potwierdziła, że na chwilę obecną zalicza się do absolutnego topu nie tylko szwedzkich, ale i europejskich bramkarek. Wprawdzie przy bramce Schelin najlepsza golkiperka Damallsvenskan w sezonie 2015 mogła zachować się nieco lepiej, ale nie możemy zapominać, że to wyłącznie jej interwencje utrzymały Göteborg w grze aż do 91. minuty. Może się wydawać, że w Szwecji obecnie tylko jedna osoba nie widzi dla Falk miejsca w reprezentacji narodowej, ale na nieszczęście dla samej zainteresowanej osoba ta nazywa się Pia Sundhage.

cnfatrpw8aa-vea

Fot. SVT

Znacznie mniej emocji przyniósł mecz drugiego z kandydatów do mistrzowskiego tytułu. Piłkarki Linköping bardzo pewnie pokonały outsidera z Umeå 4-0, a gdyby udało im się wykorzystać wszystkie sytuacje, to końcowy wynik byłby z pewnością jeszcze wyższy. Niestety, ze skutecznością na bakier była dziś szczególnie Stina Blackstenius, która pod tym względem wróciła (oby na krótko) do dyspozycji z końcówki rundy wiosennej. Napastniczka LFC swojego gola i tak jednak zdobyła, a pozostałe trafienia dołożyły niezawodna Pernille Harder (dwa) oraz Renee Slegers. Po stronie gospodyń najlepszą okazję po świetnym, prostopadłym podaniu Chikwelu miała Amanda Berglund, ale przegrała pojedynek sam na sam z Cajsą Andersson.

 

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s