Piteå – miasto cudów

Ile jeszcze potrzeba namacalnych dowodów, aby oficjalnie uznać, że Stellan Carlsson posiada nadprzyrodzone zdolności, a Piteå to miasto, w którym niemożliwe rzeczywiście nie istnieje? Jak to możliwe, że sukcesywnie osłabiana drużyna z każdym kolejnym miesiącem wydaje się rosnąć w siłę?

Postawa Piteå IF wymyka się wszelkim prawom logiki i statystyki, bo przecież to, co obejrzeliśmy kilkanaście godzin temu na LF Arenie, teoretycznie nie miało prawa się wydarzyć. Ubytki kadrowe wydawały się na tyle duże, by skutecznie popchnąć klub w kierunku dolnych rejonów tabeli. Gdybyśmy mówili w tym miejscu o jakiejkolwiek innej drużynie z pewnością tak właśnie by się stało, ale rozmawiamy przecież o Piteå Stellana Carlssona, a na północy problemy rozwiązuje najprostszymi metodami.

Do Sztokholmu przeniosła się wyrastająca na czołową postać kadry Appelqvist? Nic nie szkodzi! Jej miejsce może przecież zająć grająca do niedawna w trzeciej lidze osiemnastoletnia Ellen Löfquist i na pewno zaprezentuje sie tak, jakby od przynajmniej dekady rozdzielała piłki na ekstraklasowych boiskach. Nie można skorzystać z tandemu Hammarlund – Pettersson, który w poprzednim sezonie nastrzelał w lidze 25 goli? Żaden problem, z powodzeniem zastąpią je Tempest-Marie Norlin i Felicia Karlsson! Cóż z tego, że pierwsza nie grała w ekstraklasie od pięciu lat, a druga terminowała ostatnio w rezerwach Eskilstuny? Wobec magii Stellana Carlssona to tylko mało znaczące detale. Tę wyliczankę można byłoby kontynuować w nieskończoność, ale chyba nie ma to w tej chwili większego sensu. Obserwując grę Piteå można bowiem dojść do wniosku, że w Norrbotten nawet Åsa Romson i Anna Kinberg stworzyłyby najbardziej zgrany w kraju duet.

Pół roku temu Göteborg na pokład lecącego do Piteå samolotu zapomniał zabrać bramkarki. Dziś Stefan Rehn podobnego błędu już nie popełnił, ale nawet gdyby między słupkami stanęły jednocześnie Falk i Geurts, byłoby ciężko wywieźć z LF Areny korzystny wynik. Wprawdzie to zawodniczki z Göteborga po przerwie starały się przejąć inicjatywę, ale podreperować udało im się jedynie statystykę posiadania piłki. Symbolem bezradności gości była postawa wspomnianej wcześniej Hammarlund w niczym nie przypominającej piłkarki, która w poprzednich rozgrywkach zachwycała nas swoja grą.

Na koniec jeszcze słowo o bramkarkach i samolotach – jeśli wczorajszy mecz miał przybliżyć jedną z golkiperek do wyjazdu do Brazylii, to krok w kierunku Rio wykonała Carlen.

1 thought on “Piteå – miasto cudów

  1. Pingback: W Globen na galowo | Szwedzka piłka

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s