Pierwsza próba Tony’ego

Dwie piłkarki londyńskiego Tottenhamu powracają po przerwie do reprezentacji (Fot. Alamy)

Po ogłoszeniu nazwiska nowego selekcjonera apelowaliśmy o spokój, podobne słowa konsekwentnie powtarzaliśmy przez całą jesień przy okazji kolejnych powołań, zgrupowań i – bądźmy szczerzy – sparingów w ramach Ligi Narodów. Teraz jednak nadszedł w końcu czas, kiedy o żadnej taryfie ulgowej mowy być nie może. Pierwszy realny test, dwie wyjazdowe potyczki, a na horyzoncie start rekordowo skondensowanych eliminacji do brazylijskiego mundialu. No, chyba że te kwalifikacyjne emocje postanowimy sobie nieco przedłużyć, jak dosłownie kilkanaście godzin temu uczyniły piłkarki stołecznego Hammarby w pucharowym dwumeczu ze Sportingiem Lizbona. Wywalczenie bezpośredniego awansu jest jednak w naszym przypadku zdecydowanie wskazane i jak najbardziej jest to cel leżący w zasięgu aktualnych możliwości Blågult, choć oczywiście nawet jednego punkcika nikt nam na srebrnej tacy nie podaruje. I tę myśl warto zanotować i mieć na uwadze przynajmniej do zakończenia grupowych zmagań.

A co powiemy o samej konferencji Gustavssona i jego personalnych wyborach? Cóż, dyskusje w niemal wszystkich branżowych portalach zdominował temat potencjalnego zestawienia formacji defensywnej i doprawdy trudno się temu dziwić. Stanowiące przez lata jej żelazny fundament przedstawicielki złotego pokolenia swoje reprezentacyjne kariery już zakończyły, a przynajmniej kilka ich naturalnych wydawałoby się następczyń wypisało się tymczasowo z gry z powodów pozasportowych. Przetrzebiony urazami skład trzeba było zatem jakoś sklecić, a mający w tej kwestii decydujący głos selekcjoner raz jeszcze postanowił obdarzyć wielkim zaufaniem Elmę Nelhage. Dysponująca dobrymi warunkami fizycznymi 22-letnia stoperka na co dzień reprezentuje barwy francuskiego hegemona Olympique Lyon, gdzie zresztą dostaje od trenera Giraldeza naprawdę sporo okazji do regularnej gry. Specyfikę Division 1 znamy jednak doskonale, w związku z czym nie umyka nam fakt, iż w tych decydujących potyczkach kataloński opiekun OL stawia jednak na nieco inne nazwiska. Bardzo zbliżona, a nawet jeszcze mniej optymistyczna, jest także sytuacja Belli Andersson w madryckim Realu. Mecz z Barceloną – ławka. Mecz z Atletico – ławka. Mecz z Realem Sociedad – ławka. Mecze Ligi Mistrzyń z Wolfsburgiem, Twente, Paris FC – ławka. Za to pierwszy skład w rywalizacji z Alhamą, La Coruną, czy Eibarem. I tak to się kręci…

Skoro zajrzeliśmy już do Madrytu, to nieco bez echa przeszła decyzja o powołaniu dla Hanny Bennison, która z kolei – wyłączając starcia z Alhamą i Eibarem – od poprzedniej przerwy na kadrę (przypomnijmy, iż miała ona miejsce w połowie października ubiegłego roku) uzbierała we wszystkich rozgrywkach dokładnie… 154 minuty. Wystrzał formy Julii Zigiotti, a także wciąż solidna, równa postawa Filippy Angeldal i Kosovare Asllani sprawiają jednak, że akurat o ten sektor boiska przesadnie martwić się nie musimy i osoba – jak realistycznie zakładamy – potencjalnej dziewiątej rezerwowej aż tak kluczową kwestią nie jest. W linii obrony wygląda to jednak zgoła inaczej, wszak ktoś na zwolnione przez Nathalie Björn i Annę Sandberg miejsca wskoczyć musi, a trudno dziś odgadnąć, jaki Gustavsson będzie miał pomysł na przykład na uwolnienie maksimum potencjału Hanny Lundkvist oraz jej imienniczki Wijk, która zresztą powraca do kadry wraz z dwiema klubowymi koleżankami z mającego świeżo w pamięci efektowną wiktorię w Birmingham londyńskiego Tottenhamu. W miejmy nadzieję choć trochę bardziej słonecznej Kalabrii, a także cztery dni później w Serbii, aż tak efektownego strzelania się nie spodziewamy, choć nie mielibyśmy nic przeciwko, aby Amanda Nildén z Matildą Vinberg znów mogły pogratulować sobie dobrze wykonanego zadania.

Leave a comment