Szwedzkie TOP-50 – napastniczki

blackstenius

Stina Blackstenius, czyli historia udanych przenosin z Hisingen do Londynu (Fot. Bildbyrån)

Gdy Stina Blackstenius zamieniała zimą Hisingen na Londyn, wielu ekspertów obawiało się powtórki z Montpellier. Całkiem jednak niesłusznie! 26-letnia napastniczka w nowych barwach klubowych odnalazła się znakomicie i zamiast spędzać czas na ławce rezerwowych, stworzyła wraz z Vivianne Miedemą, Caitlin Foord i Beth Mead jeden z najbardziej bramkostrzelnych ofensywnych kwartetów w Europie. Tuż za plecami naszej niekwestionowanej liderki mamy Olivię Schough, dla której każdy kolejny rok wydaje się być spełnieniem piłkarskich marzeń. A przecież jeszcze nie tak dawno wielu głośno i nie bez racji zastanawiało się, czy skrzydłowa Rosengård aby na pewno prezentuje poziom reprezentacyjny. Dziś podobnych wątpliwości nie zgłasza już jednak absolutnie nikt. Czołową piątkę uzupełniają zawodniczki, które także w poprzednim roku zajmowały w tym zestawieniu najbardziej eksponowane lokaty. Johanna Kaneryd wiosną zachwyciła Emmę Hayes do tego stopnia, że od czterech miesięcy karierę kontynuuje już w londyńskiej Chelsea, Lina Hurtig już za moment jeszcze bardziej zwiększy ofensywną siłę rażenia Arsenalu, a Madelen Janogy to prawdziwy skarb południowego Sztokholmu i nic dziwnego, że przedłużenie z nią kontraktu było głośno i entuzjastycznie fetowane przez najwierniejszych fanów Hammarby.

Po krótkiej nieobecności przypomniała o sobie Loreta Kullashi i po trudnych początkach w Malmö znów zaczęła pokazywać nam na boisku to, za co kilka lat temu wszyscy wprost oszaleliśmy na jej punkcie. Imponujący powrót po kilkunastomiesięcznej rehabilitacji zanotowała także Pauline Hammarlund i wiele wskazuje, że kolejne sukcesy przyjdzie jej świętować już w innych, fioletowych barwach włoskiej Fiorentiny. Odkryciem lata i rewelacją szwedzkich boisk ligowych była natomiast opisywana już nieco wcześniej Paulina Nyström, gdyż to jej gole oraz asysty osładzały nieco gorzką rzeczywistość sympatyków futbolu na Tunavallen. Clara Markstedt to niezmiennie klasa sama w sobie, choć wciąż nierozwikłaną zagadką pozostaje to, dlaczego jesień w jej wykonaniu jest zawsze zdecydowanie bardziej imponująca niż wiosna. Jeszcze jeden dobry rok ma za sobą Emilia Larsson, której jak widać nie zaszkodziła zdecydowanie większa konkurencja w kadrze Bajen.

Rebecka Blomqvist błysnęła w kadrze przeciwko Szwajcarii czy Francji, ale w Wolfsburgu była tak naprawdę dopiero siódmym wyborem ofensywnym trenera Tommy’ego Stroota, co więcej niż o samej zawodniczce mówi o potędze kadrowej mistrzyń Niemiec. Sofia Jakobsson nie podbiła najbardziej wymagającej ligi świata i nie zawsze byłą podstawową zawodniczką klubu z San Diego, ale nie zapominajmy, że to jej wejście z ławki odmieniło losy rywalizacji z Chicago Red Stars w ćwierćfinale fazy play-off. Amanda Edgren to jeszcze jedna Szwedka, która przypomniała o swojej obecności więcej niż przyzwoitymi występami dla hiszpańskiej Huelvy, a od stycznia jej nową klubową koleżanką zostanie mająca za sobą bardzo udany sezon w barwach Linköping Therese Simonsson. Sympatycy Växjö mogli natomiast być wdzięczni, że to właśnie dla ich klubu gra najlepsza piłkarka Elitettan Evelyn Ijeh, a jej powrót na pierwszoligowe boiska może okazać się jedną z najbardziej gorących historii zbliżającej się wiosny w Damallsvenskan.

TOP50-04

Advertisement

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s