Szwedzkie TOP-50 – pomocniczki

rolfö (fcb)

Fridolina Rolfö i FC Barcelona – połączenie idealne? (Fot. FC Barcelona)

Już kilka razy ocierała się o Diamentową Piłkę, ale nikt chyba nie ma wątpliwości, że w tym roku trofeum to powinno trafić właśnie w jej ręce. Bo jak by nie patrzeć i jak by nie liczyć, rok 2021 był rokiem Fridoliny Rolfö. Raz jeszcze potwierdziło się, że w przypadku tej zawodniczki mamy do czynienia z gwiazdą największego formatu i jeśli tylko będzie zgadzać się zdrowie, to żadne limity dla niej nie istnieją. W reprezentacji błyszczała zarówno podczas japońskich Igrzysk, jak i w trakcie niełatwych przecież jesiennych eliminacji do mundialu. W nowym klubie pokazała się jako piłkarka wszechstronna, dynamiczna i potrafiąca błyskawicznie wpasować się do gry najlepszej drużyny klubowej minionego roku. A najlepsze w tym wszystkim jest to, że to wcale nie musi być jeszcze jej sufit. Te same słowa możemy zresztą odnieść do chyba największej rewelacji ostatnich miesięcy, czyli Filippy Angeldal. I choć w sporcie popularne jest powiedzenie, że sylwetka nie gra, to jednak nie sposób nie zauważyć jak wielki postęp pomocniczka ta zrobiła pod względem motorycznym. A ponieważ piłkarsko u niej też wszystko się zgadza, to możemy mówić już o zawodniczce kompletnej, która może stanowić wartość dodaną zarówno dla reprezentacji Szwecji, jak i dla Manchesteru City. Kolejne miejsca w rankingu okupują dwie legendy w osobach Kosovare Asllani oraz Caroline Seger. O nich akurat powiedziano i napisano chyba już wszystko, ale japońskie Igrzyska pokazały ponad wszelką wątpliwość, że złota generacja szwedzkiego futbolu póki co ani myśli ustępować miejsca młodszej fali. I bardzo dobrze, bo oglądanie tej dwójki to bez względu na okoliczności czysta przyjemność.

Co słychać na kolejnych miejscach? Znajdziemy tam Hannę Bennison, która latem zamieniła Damallsvenskan na angielską FA WSL i w nowych realiach zaaklimatyzowała się naprawdę udanie. Na tę chwilę możemy powiedzieć, że jest zawodniczką numer dwanaście w kadrze Evertonu, ale patrząc jak wielką różnicę potrafią często zrobić jej wejścia z ławki, pewne miejsce w jedenastce wydaje się być wyłącznie kwestią czasu. Bardzo solidnie w barwach Racingu Louisville prezentowała się natomiast Freja Olofsson i nic dziwnego, że jeszcze w grudniu zainteresowanie jej osobą wyrażały między innymi dwa uznane kluby hiszpańskie. Na liście zwraca uwagę obecność aż trzech piłkarek Häcken, choć nie da się nie zauważyć, że w porównaniu z rokiem 2020 zarówno Filippa Curmark, jak i Julia Zigiotti nieco obniżyły loty. Powrót do gry po przerwie macierzyńskiej zanotowała za to Elin Rubensson i nawet jeśli nie był to comeback w spektakularnym, hollywoodzkim stylu, to z nią na boisku jakość drugiej linii zespołu z Hisingen jest zdecydowanie wyższa niż pod jej nieobecność. Za sprawą Anny Welin oraz Alice Nilsson dwie piłkarki w zestawieniu ma także Kristianstad i to również dzięki temu właśnie duetowi klub prowadzony przez Elisabet Gunnarsdottir drugi raz z rzędu potrafił zakończyć ligowe zmagania na najniższym stopniu podium.

Zaskoczeniem mogą być natomiast dwie tegoroczne nowości na liście. Fanny Andersson imponowała równą formą zarówno wiosną w Eskilstunie, jak i jesienią w Piteå i jej nazwiska po prostu nie dało się tu pominąć. Jeszcze ciekawszy wydaje się chyba jednak przykład Fanny Hjelm, który pokazuje, że nawet po trzydziestce można wejść na solidny, ligowy poziom. Zawodniczka Hammarby doskonale odnalazła się w taktyce zaordynowanej przez Pabla Pinonesa-Arce i to właśnie ona była jedną z cichych bohaterek wspaniałego sezonu w wykonaniu stołecznego beniaminka.

03-mt

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s