Kto rozczaruje bardziej?

blacken-jpg

Stina Blackstenius póki co nie zalicza obecnego sezonu do udanych (Fot. Bildbyrån)

Gdyby przeprowadzić ankietę polegającą na wskazaniu dwóch największych rozczarowań Damallsvenskan w sezonie 2019, nie ma wątpliwości, że większość z was wytypowałaby Linköping oraz Djurgården. Już jutro, bezpośrednie starcie tych właśnie zespołów zainauguruje 19. kolejkę ligowych zmagań i pewne w zasadzie jest tylko jedno: tym razem ktoś musi zdobyć tu punkty. Gdyby wierzyć niepisanej zasadzie, że w takich sytuacjach zazwyczaj zwycięża drużyna bardziej zdeterminowana, faworytek należałoby upatrywać w sztokholmiankach. To im, ze względu na niezwykle trudną sytuację w tabeli, na wywalczeniu trzech punktów zależeć powinno zdecydowanie bardziej. Wiemy, że defensywa Djurgården przyjedzie do Östergötland osłabiona brakiem Portii Boakye, ale na przykład Fanny Lång udowadniała już, że może stanowić naprawdę godne zastępstwo dla reprezentantki Ghany. Trochę optymizmu w serca fanów ze stolicy wlały także dwa ostatnie mecze ligowe, bo choć w żadnym z nich nie udało się sięgnąć po pełną pulę, to wydaje się, że trener Fondin wreszcie znalazł najbardziej optymalne ustawienie ofensywnego tercetu Schough – Jalkerud – Chukwudi. Pozytywnych sygnałów płynących z zielonej murawy na próżno wyczekują za to sympatycy Linköping, gdyż w drużynie trzykrotnych mistrzyń Szwecji na swoim poziomie grają w zasadzie tylko Holmgren, Maanum oraz Lina Hurtig. Mające ogromne doświadczenie nie tylko ze szwedzkich boisk ligowych piłkarki pokroju Larsson czy Blackstenius prędzej czy później muszą się jednak odblokować i chyba nic i nikt (no, z wyjątkiem Jennifer Pelley) nie stoi na przeszkodzie, aby nastąpiło to już jutro.

Równie ważny w kontekście sytuacji w dolnej części tabeli mecz rozegrany zostanie w Malmö. Niepokonane od sześciu spotkań (biorąc pod uwagę wszystkie rozgrywki) piłkarki Limhamn Bunkeflo podejmą na własnym obiekcie wciąż niepewne utrzymania Växjö. Rozpędzone gospodynie naprawdę mają o co grać, gdyż wiele wskazuje na to, że po Nowym Roku klub ze stolicy Skanii czeka prawdziwa rewolucja. Perspektywa przenosin do centrum miasta, fuzji z Malmö FF oraz budżetu na poziomie ośmiu milionów koron (docelowo ma być do nawet siedemnaście milionów) z pewnością działa na wyobraźnię, ale najpierw trzeba jeszcze w sportowy sposób wywalczyć sobie pozostanie w gronie dwunastu najlepszych drużyn w kraju. Teoretycznie, borykające się z ogromnymi problemami kadrowymi Växjö wydaje się dla podopiecznych Renée Slegers wymarzonym rywalem i to nawet w sytuacji, gdyby gotowa do gry była już Jennie Nordin. Z drugiej jednak strony, całkiem realna jest sytuacja, w której przyjezdne będą potrzebowały jednego punktu przywiezionego z Limhamn, aby jeszcze przed przerwą reprezentacyjną ostatecznie przyklepać kwestię utrzymania w Damallsvenskan, więc o ich motywację także możemy być spokojni. A pojedynki dwóch zmotywowanych drużyn to coś, co nie od dziś jest solą futbolu nie tylko w szwedzkim wydaniu.

Najbliższy weekend to także trzy potyczki, które mogą (lecz nie muszą) mocno zamieszać nam w walce o medale i puchary. Do zajmującego w przejściowej tabeli trzecią lokatę Göteborga przyjeżdża wicelider z Vittsjö, czwarte Kristianstad podejmie szóste Piteå, a śniąca swój piękny, letnio-jesienny sen Eskilstuna wybierze się na gorący teren nieobliczalnego beniaminka z Örebro. Nie będzie wielkim odkryciem fakt, że w tych starciach możliwe jest absolutnie wszystko, a to z kolei sprawia, że z tym większym zaciekawieniem wyczekujemy pierwszego gwizdka na wspomnianych tu trzech stadionach. Czy po kilku meczach bez zdobyczy bramkowej Rebecka Blomqvist wreszcie trafi do siatki? Czy Loreta Kullashi z Felicią Rogic w derbach będą równie skuteczne, co w ostatnich tygodniach? Czy stałe fragmenty gry ponownie okażą się może nie tajną, ale najbardziej efektywną bronią Piteå i Eskilstuny? Czy Liga Mistrzyń za rok zawita do najsłynniejszej piłkarskiej wsi? Cóż, akurat na to ostatnie pytanie odpowiedź poznamy zapewne za miesiąc, ale niedziela może nas do niej bardzo przybliżyć. Jedynym stadionem, na którym w najbliższej serii spotkań nie spodziewamy się wyrównanego meczu, jest obiekt w Varbergu, gdzie ostatnia w tabeli Kungsbacka zmierzy się z liderem z Rosengård. Tutaj jednak ważyć będą się losy indywidualnych trofeów, a Anna Anvegård oraz Jelena Cankovic staną przed szansą, aby po weekendzie znaleźć się na szczycie odpowiednio klasyfikacji strzelczyń i asystentek.

Zestaw par 19. kolejki:

omg19_01

omg19_02

omg19_03

omg19_04

omg19_05

omg19_06

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s