Siedem pytań o kadrę

Od zakończenia Igrzysk w Rio reprezentacja Pii Sundhage rozegrała już cztery mecze, a więc możemy przyjąć, że dysponujemy już materiałem, na podstawie którego można postarać się o rzetelną ocenę pierwszego etapu przygotowań do EURO 2017. Niestety, starcia ze Słowacją, Danią, Iranem oraz Norwegią nie przyniosły nam odpowiedzi na pytanie o aktualną tożsamość naszej kadry. Na konferencjach słyszeliśmy wprawdzie wiele pięknych wypowiedzi na temat nowego systemu gry i poszukiwania złotego środka między ofensywą i defensywą, ale w momencie, gdy rozbrzmiewał pierwszy gwizdek, to na boisku widzieliśmy przede wszystkim chaos, z którego (szczególnie na tle rywali prezentujących nieco niższą piłkarską jakość) od czasu do czasu udawało się stworzyć coś dobrego. Koncepcja? Nawet jeśli jakaś była, to momentami można było odnieść wrażenie, że każda z zawodniczek była na innej przedmeczowej odprawie. Zegar odliczający czas do rozpoczęcia holenderskiego turnieju bije niesamowicie szybko, czasu na eksperymenty pozostało już coraz mniej, a szwedzką reprezentację na chwilę obecną, nawet przy najbardziej optymistycznym podejściu do tematu, trudno nazwać drużyną gotową na podbój europejskich aren. Lista problemów, która teoretycznie powinna zacząć się skracać, niebezpiecznie się wydłużyła, a najważniejsze z nich przedstawiają się tak:

680

Fot. Petter Arvidson

O co w tym wszystkim chodzi? Kwestia absolutnie kluczowa, gdyż bez niej zwyczajnie nie ruszymy z miejsca. O ile na poziomie amatorskiego kopania piłki nie trzeba specjalnie przejmować się taktycznymi niuansami, o tyle od reprezentacji predendującej do światowej czołówki raczej oczekiwalibyśmy na boisku jakiegoś pomysłu na grę. W ostatnich tygodniach Sundhage przy każdej nadarzającej się okazji wspomina o magicznym nowym systemie, który w końcu pomoże znaleźć właściwy balans, ale póki co z nowości w pamięć zapadło jedynie bardzo nowatorskie krycie przy drugim golu dla Danii, kiedy to najpierw Harder wygrała główkę pomimo asysty czterech Szwedek, a następnie Nadim miała w polu karnym tyle wolnej przestrzeni, że przed oddaniem strzału zdążyłaby jeszcze wykonać telefon do Portland i poinformować wszystkich, żeby włączyli telewizory, bo za chwilę padnie gol.

Kombinować, ale jak? Wiele razy słyszeliśmy, iż jednym z filarów tajemniczego nowego systemu ma być gra kombinacyjna i częstsze utrzymywanie się w posiadaniu piłki. Aby jednak jakiś system zaczął funkcjonować w miarę poprawnie, zawsze warto mieć do tego odpowiednich wykonawców, a w tym konkretnym przypadku – odpowiednie wykonawczynie. Niestety, mimo najszczerszych chęci, efektowna i kreatywna gra nie jest pierwszą rzeczą, która przychodzi nam do głowy, gdy pomyślimy o tercecie Seger – Dahlkvist – Appelqvist. W tym zestawieniu jedynie piłkarka Lyonu ma bowiem jakiekolwiek predyspozycje, aby odnaleźć się w nowej taktyce Sundhage, choć i ona będzie zmuszona odejść od niektórych spośród preferowanych przez siebie zagrań. W ogóle, po dłuższym zastanowieniu dochodzimy do wniosku, że być może jedyną piłkarką, która bez większych problemów sprawdziłaby się w takiej grze (być może nawet u boku Seger) jest Katrin Schmidt, ale – paradoksalnie – debiut byłej młodzieżowej reprezentantki Niemiec w niebiesko-żółtych barwach jest dziś tematem znacznie bardziej odległym niż chociażby jeszcze rok temu.

Podcięte szwedzkie skrzydła. Tyle już napisaliśmy o enigmatycznym systemie, że chyba najwyższy czas nazwać go po imieniu. Nie jest to bowiem klasyczne ustawienie 4-3-3, lecz 4-3-2-1, momentami – w zależności od boiskowych wydarzeń – płynnie przechodzące w 4-3-1-2. Jak doskonale wiemy, każdy system na swoje ofiary, a w tym przypadku okazały się nimi klasyczne skrzydłowe, dla których zwyczajnie zabrakło miejsca w tej układance. Nie jest to oczywiście dobra wiadomość na przykład dla Julii Spetsmark, ale także i dla Kosovare Asllani, choć trzeba oddać, że akurat zawodniczka Manchesteru jest na tyle wszechstronna, że bez większego problemu odnajdzie się nawet w proponowanym przez Sundhage ustawieniu. Tak, czy inaczej, nie sposób nie zauważyć, że lansując taką formułę, już przed rozpoczęciem meczu na własne życzenie pozbawiamy się jednego argumentu, który w ofensywie bardzo mógłby się przydać.

In Hedvig we trust. Obecność w kadrze jednej z lepszych, a niewykluczone, że i najlepszej bramkarki na kontynencie to bezsprzecznie duży luksus, którego zazdroszczą nam w wielu krajach w Europie. Doświadczona Hedvig Lindahl mniej więcej dwa lata temu weszła na poziom nieosiągalny dla zdecydowanej większości golkiperek i od tej pory niezmiennie na nim pozostaje. Warto jednak zastanowić się, czy jesteśmy przygotowani na ewentualność, w której najlepszej szwedzkiej piłkarki na dwóch ostatnich wielkich turniejach miałoby w Holandii zabraknąć? Owszem, świetną i co najważniejsze równą formę w lidze prezentuje Jennifer Falk, przeciwko Iranowi i Norwegii z niezłej strony pokazała się Hilda Carlén, ale o żadnej z nich nie można powiedzieć, aby cieszyły się zaufaniem selekcjonerki. Bo jak inaczej można odczytywać fakt, że jeśli tylko Lindahl jest zdrowa, to w reprezentacji gra po prostu wszystko?

Dziura na lewej obronie. Przez większą część swojej selekcjonerskiej przygody Pia Sundhage obsadzała tę newralgiczną pozycję Magdaleną Eriksson lub Elin Rubensson, ale oba te rozwiązania okazały się ostatecznie mało trafione. Być może jakiś wpływ na to miał fakt, że żadna z wymienionych zawodniczek na co dzień z lewą obroną nie ma kompletnie nic wspólnego. Ba, żadna nie posiada nawet, wydawałoby się niezbędnego, doświadczenia z gry na boku formacji defensywnej! W ostatnich meczach mieliśmy już okazję oglądać nominalną lewą obrończynię Jonnę Andersson i choć sceptycy głośno zastanawiają się, czy aby na pewno prezentuje ona reprezentacyjny poziom, trzeba uczciwie przyznać, że obecnie także nie widzimy na horyzoncie wyraźnie lepszej alternatywy. Widzimy za to jedną równie dobrą, która na pewno – biorąc pod uwagę zaistniałą sytuację – byłaby warta sprawdzenia. Nazywa się ona Elin Landström.

Sofia nie do poznania. W Montpellier ją uwielbiają i trudno się temu dziwić, gdyż naprawdę mają ku temu powody. Regularnie strzela, asystuje, a zdarza się, że i w pojedynkę potrafi zapewnić swojej klubowej drużynie bezcenne punkty. Niestety, cały czar pryska, gdy tylko przyjeżdża do kraju i przebiera się w koszulkę narodowej reprezentacji. Od marca 2015 i meczu na Algarve Cup przeciwko Niemkom, Sofia Jakobsson nie zagrała dla kadry meczu, w którym dałaby jej tyle, ile niemal co tydzień daje ekipie z Montpellier. Można byłoby tłumaczyć ten fakt specyfiką francuskiej ekstraklasy, gdyby nie to, że defensywy Iranu czy Mołdawii wcale nie prezentują się lepiej od tych z Metzu czy Marsylii. Ta trudna do zdefiniowana niemoc jest o tyle zadziwiająca, że akurat napastniczka o charakterystyce Jakobsson powinna świetnie odnaleźć się w trzyosobowej, na dodatek nie grającej w jednej linii formacji ofensywnej.

Czy mamy plan B? OK, wiem, że to będzie trudne, ale przez moment załóżmy, że system Sundhage zaczyna funkcjonować zgodnie z planem (jakkolwiek by on nie wyglądał), że znajdujemy w końcu ten upragniony i wyśniony balans, a problemy na newralgicznych pozycjach rozwiązują się jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Wciąż pozostaje jednak pytanie – i co dalej? Czy jeśli w 60. minucie meczu finałowego Francuzki/Niemki/Angielki przeczytają nas na tyle, że potrzebna będzie natychmiastowa korekta, to czy w naszych rękach będą znajdowały się jeszcze jakieś mocne karty? Wiosną, gdy w meczach przeciwko Szwajcarii i Holandii trzeba było w ostatnich minutach bronić satysfakcjonujących nas wyników, jedynym pomysłem było przejście na grę szóstką w defensywie i brakowało jedynie tego, aby między słupkami pojawiła się druga bramkarka. Czy latem 2017 będzie nas stać na jakąś bardziej sensowną, a zarazem mniej rozpaczliwą alternatywę? Bo są uzasadnione obawy, że ta, którą zastosowaliśmy w Rotterdamie, tym razem może się zakończyć co najwyżej powtórką z Ottawy.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s