Lista pucharowych wpadek

Już tylko godziny dzielą nas od chwili, w której szwedzkie kluby rozpoczną kolejny sezon w europejskich pucharach i zarówno FC Rosengård, jak i Eskilstuna United są w swoim pierwszym dwumeczu zdecydowanymi faworytkami. Wprawdzie współczynnik, z którym przystępuje do rywalizacji ekipa z Glasgow robi wrażenie, ale nie zapominajmy, że mówimy o drużynie, w której czołową piłkarką była chociażby dość brutalnie zweryfikowana przez Damallsvenskan Lee Alexander. Do rywalizacji z mistrzem Szkocji oczywiście należy podejść na Tunavallen z szacunkiem, ale też bez przesadnego respektu, który w obozie Eskilstuny mógłby pojawić się chociażby z tego powodu, że drużyna Viktora Erikssona jest na międzynarodowej arenie absolutnym beniaminkiem. Znacznie większe pucharowe doświadczenie ma rzecz jasna udający się w podróż do Islandii FC Rosengård i w przypadku mistrza kraju chyba wszyscy spodziewamy się bezproblemowego awansu. Historia zna jednak przypadki, w których nasze kluby także przystępowały do rywalizacji z pozycji mniej lub bardziej zdecydowanego faworyta, a końcowy efekt był odwrotny do oczekiwanego. Dlatego, niejako ku przestrodze, w wigilię wigilii kolejnego sezonu piłkarskiej Ligi Mistrzyń prezentujemy listę meczów, które tworzyły tę nieco mniej chlubną część historii szwedzkiej piłki klubowej. Oczywiście, mamy nadzieję, że ani za tydzień, ani za miesiąc nie będziemy mieli okazji, aby dopisać do niej kolejne pozycje.


5. Kolbotn IL – Malmö FF 1-0 (30.11.2003., ćwierćfinał)

Po losowaniu wybuchła euforia, gdyż rywal z Norwegii wydawał się na tym etapie rozgrywek wręcz wymarzonym przeciwnikiem. Więksi optymiści zaczęli nawet snuć wizję szwedzkiego finału, a tymczasem niewiele brakowało, aby drużyna z Malmö wyłożyła się już na pierwszej poważniejszej przeszkodzie. Na hali w Oslo (czy nie był to przypadkiem jeden z ostatnich meczów pod dachem w europejskich pucharach?) znacznie lepiej czuły się jednak gospodynie, które od pierwszych minut nie pozwalały piłkarkom z Malmö na zbyt wiele. Dzięki dobrej dyspozycji Caroline Jönsson, dwubramkowej straty z pierwszego meczu nie udało się jednak Norweżkom odrobić i tylko z tego powodu spotkanie to nie znalazło się w rankingu na wyższej pozycji, gdyż dyspozycja przedstawicielek szwedzkiej ekstraklasy pod dachem Vallhall Areny pozostawiała bardzo dużo do życzenia.

4. Linköpings FC – Brøndby IF 0-1 (22.03.2015., ćwierćfinał)

Historia najbardziej świeża, więc wielu z was z pewnością ten mecz doskonale pamięta. Analogii do przywoływanego powyżej spotkania Malmö z Kolbotn jest aż nadto; znów ćwierćfinał, znów derby Skandynawii, znów rywal znajdujący się nie tyle w zasięgu, co po prostu do ogrania i znów w ewentualnym półfinale czekał Frankfurt. Niestety, tym razem pechowa w sumie porażka 0-1 (na dodatek po samobójczym trafieniu legendy Linköping Charlotte Rohlin) oznaczała wyeliminowanie z rozgrywek, gdyż z Kopenhagi – pomimo przygniatającej wręcz przewagi LFC w końcówce meczu – udało się przywieźć zaledwie remis.

3. Olympique Lyon – LdB Malmö 5-0 (20.03.2013., ćwierćfinał)

Umieszczanie na tej liście meczu z Lyonem może na pierwszy rzut oka dziwić, ale prawda jest taka, że na Stade de Gerland dokonała się brutalna weryfikacja ówczesnego wicemistrza Szwecji. Pomimo ciężkiego losowania, w Skanii szumnie zapowiadano walkę o przełamanie niemocy w starciach z czołowymi klubami Europy, ale odważne wypowiedzi nijak nie przełożyły się na to, co widzieliśmy na boisku. Po dwudziestu minutach pierwszego meczu było już całkowicie jasne, która z drużyn jest po prostu lepsza, a później nastąpiła już tylko nieuchronna egzekucja, którą zawodniczki z Lyonu kontynuowały zresztą w najlepsze także w Malmö.

2. Zwiezda Perm – Umeå IK 2-0 (29.03.2009., półfinał)

Awans do trzeciego z rzędu finału wydawał się może nie formalnością, ale na pewno obowiązkiem. Wyprawa w głąb Rosji przyniosła jednak całkowicie niespodziewane rozstrzygnięcia. Trafienia Zinczenki oraz Diateł (tej samej, która wiele lat później występowała z powodzeniem na szwedzkich boiskach) mocno skomplikowały sytuację klubu z Västerbotten, a otwartą wydawałoby się na oścież bramę do finału ostatecznie zamknął remis 2-2 w rewanżu na Gammliavallen. Okazało się, że również w Azji nie ma już słabych drużyn.

1. Apollon Limassol – Umeå IK 3-0 (07.08.2010., runda eliminacyjna)

Niekwestionowany zwycięzca naszego rankingu. Przed 2010 rokiem Cypr kojarzył się nam z wieloma rzeczami, ale piłka nożna znajdowała się raczej gdzieś na końcu tej listy. Okazało się jednak, że na wyspę Afrodyty można pojechać nie tylko na wakacje, ale także po to, aby odpaść w przedbiegach z europejskich pucharów. Rzecz jasna, rodowitych Cypryjek w składzie Apollonu nie było zbyt wiele, ale bycie wkręconym w ziemię przez Bułgarkę i Rumunki to dla drużyny mającej w swoim składzie między innymi Jönsson, Berglund czy Jakobsson marne pocieszenie. Strat poniesionych w tym pojedynku odrobić się już nie udało, w związku z czym to mistrz Cypru awansował do głównej drabinki Ligi Mistrzyń, a w Umeå już w pierwszej dekadzie sierpnia mogli skupić się wyłącznie na lidze.

1511336_w2

Apollon Limassol świętuje zwycięstwo nad Umeå (Fot. UEFA)

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s