W Malmö już minus cztery

Środowy pojedynek na Valhalla IP raczej nie wprowadził nikogo na wyższy poziom wzruszeń, ale dla liderek z Linköping liczył się dziś nie styl, a zwycięstwo. Cel podopiecznym Martina Sjögrena udało się ostatecznie zrealizować i październik piłkarki LFC rozpoczną z czteropunktową przewagą nad swoimi najgroźniejszymi konkurentkami. W mieście nad Stångån takiej sytuacji na tym etapie sezonu nie przerabiali już bardzo dawno, a drugi w historii klubu mistrzowski tytuł – choć wciąż daleki – zaczyna jednak coraz wyraźniej majaczyć na horyzoncie.

Pierwsza od ponad siedmiu lat ligowa wygrana w Göteborgu nie przyszła zawodniczkom z Linköping łatwo, choć w pierwszej połowie osłabione brakiem kontuzjowanej Hammarlund gospodynie nie sprawiały wrażenia drużyny, która ma jakiś pomysł, aby zagrozić liderkom Damallsvenskan. Inna sprawa, że sytuacje pod bramką Jennifer Falk także dało się spokojnie policzyć na palcach jednej ręki a przewaga Linköping najbardziej widoczna była w statystyce posiadania piłki. Drużyna Martina Sjögrena, która chociażby w niedawnym pojedynku z Djurgården od pierwszych sekund rzuciła się na rywalki, tym razem przyjęła taktykę spokojnego rozgrywania futbolówki i cierpliwego wyczekiwania na błąd defensywy z Västergötland. Wybór ten okazał się o tyle skuteczny, że jedna z nielicznych bramkowych szans w pierwszej połowie przyniosła gościom upragnionego gola – zamieszanie w szesnastce Göteborga postanowiła zakończyć Stina Blackstenius i strzałem głową otworzyła wynik spotkania.

Po przerwie obudziły się w końcu piłkarki Stefana Rehna, które najprawdopodobniej doszły do wniosku, że grając przed własną publicznością (inna sprawa, że znacznie głośniejsza była zdecydowanie mniej liczna grupka sympatyków Linköping) wypada oddać choć jeden strzał. Sztuka ta udała się w 51. minucie i chyba wszyscy do tej pory zastanawiają się jakim cudem po uderzeniu Sary Lindén nie zrobiło się 1-1. Mająca w swoim dorobku dokładnie sto ekstraklasowych goli dla drużyny z Göteborga doświadczona napastniczka próbowała pokonać Cajsę Andersson z trzech metrów, ale golkiperka LFC zareagowała instynktownie i w sobie tylko znany sposób nie pozwoliła futbolówce przekroczyć całym obwodem linii bramkowej. Było to o tyle istotne, że chwilę później zamiast remisu zrobiło się 2-0 dla liderek; z lewego skrzydła dośrodkowała Minde, a nieczysto uderzona przez Harder piłka po rykoszecie od jednej z zawodniczek KGFC wtoczyła się do siatki miejscowych. W tym momencie prawdziwe emocje na Valhalli dopiero się jednak zaczynały, gdyż rozochocone udanym początkiem drugiej połowy zawodniczki z Göteborga absolutnie się nie zdeprymowały i, wychodząc z założenia, że i tak nie mają już zbyt wiele do stracenia, z jeszcze większą determinacją ruszyły w poszukiwaniu gola kontaktowego. Ich starania zostały nagrodzone po dziesięciu minutach, kiedy to akcję Persson i Lindén skutecznym strzałem sfinalizowała grająca bardzo dobry mecz Rubensson.

W ostatnim fragmencie meczu gospodynie spróbowały jeszcze mocniej przycisnąć, ale – podobnie jak w przypadku Linköping w pierwszej połowie – ich ataki pozycyjne nie przynosiły większych efektów. Groźnie pod bramką Andersson robiło się przede wszystkim po wrzutkach spod linii końcowej, ale golkiperka LFC akurat dziś w walce o górne piłki spisywała się całkowicie bezbłędnie. Po jednym z kontrataków, szansę na to, aby definitywnie rozstrzygnąć losy meczu miała jeszcze Harder, ale kapitanka duńskiej kadry przegrała pojedynek sam na sam z Jennifer Falk. Podopieczne Martina Sjögrena i tak nie maja jednak powodów do narzekań, gdyż skromne prowadzenie udało im się dowieźć do końcowego gwizdka i jeśli w najbliższą niedzielę uda się osiągnąć podobny rezultat w Örebro, to do najważniejszego meczu rundy będą w Linköping przystępować z pole position. Po czwartej kolejnej porażce znacznie mniej powodów do radości mają za to w Göteborgu, choć odmłodzoną drużynę Stefana Rehna na pewno należy pochwalić za ambitną postawę w drugiej połowie. Piłkarki z Västergötland kolejny raz potwierdziły, że w tej grupie zawodniczek drzemie niebywały potencjał i jeśli tylko uda się go właściwie spożytkować, to w największym mieście zachodniej Szwecji mogą szykować się na całkiem pomyślny okres.

linkopings-bobbed-7261676453

Fot. SvFF

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s