Piłkarki z (zimowego) okienka

Każdej zimy w Damallsvenskan pojawia się wiele piłkarek, które dotychczas próbowały swoich sił w innych ligach. Początek letniej przerwy to doskonały moment, aby przyjrzeć się, jak w szwedzkiej ekstraklasie radzą sobie zawodniczki, które dołączyły do niej przed startem sezonu 2016.

Lista najlepszych i najgorszych transakcji zimowego okienka transferowego jest o tyle ciekawa, że bierze pod uwagę także czynnik nazywany przez ekonomistów stosunkiem jakości do ceny. W pierwszej grupie znalazły się przede wszystkim piłkarki, które z miejsca stały się niezwykle ważnymi ogniwami swoich drużyn, a ich wkład w osiągnięty wynik okazał się znacznie większy niż ktokolwiek pierwotnie przypuszczał. Drugą grupę stanowią zawodniczki sprowadzane jako potencjalne liderki lub przynajmniej solidne wzmocnienia wyjściowej jedenastki, które jednak póki co nie potrafią spełnić pokładanych w nich nadziei. Przekonajmy się więc, kto tym razem wykazał się największym, a kto najmniejszym sportowo-ekonomicznym wyczuciem (pod uwagę brane były tylko i wyłącznie piłkarki, które nie występowały w Damallsvenskan w sezonie 2015):


Najlepsze transakcje zimy 2015/16:

5. Jenny Danielsson (Honka -> Kristianstad)

Owszem, każdy z nas z pewnością jest w stanie wskazać przynajmniej kilka ciekawszych miejsc na rozpoczęcie międzynarodowej kariery niż niestabilne sportowo i finansowo Kristianstad. Fińska skrzydłowa zdecydowała się jednak wybrać właśnie do wschodniej Skanii i to między innymi jej postawa sprawia, że fani KDFF mogą mieć jeszcze nadzieję, że przynajmniej piłkarsko ekstraklasa jest jak najbardziej do uratowania. Danielsson to piłkarka, która zdecydowanie najlepiej czuje się wtedy, gdy może grać przeciwko najsilniejszym, co doskonale udowodniła chociażby w starciach z Göteborgiem czy Rosengård.

4. Gudbjörg Gunnarsdottir (Lillestrøm -> Djurgården)

Doświadczona golkiperka z Islandii stanowi w naszym zestawieniu swego rodzaju wyjątek. Gunnarsdottir zdążyła bowiem poznać nie tylko specyfikę szwedzkiej ligi, ale nawet zapach sztokholmskich szatni, wszak w latach 2009-2012 właśnie w barwach Djurgården rozegrała 81 spotkań na poziomie Damallsvenskan. Nie można jednak nie uhonorować faktu, że to właśnie sprowadzona z ligi norweskiej Islandka była wiosną zdecydowanie najbardziej solidną bramkarką ekstraklasy.

3. Ellen Löfqvist (Sundsvall -> Piteå)

Zgadza się, mówimy o zawodniczce, która jest młodzieżową reprezentantką Szwecji, ale jednak piłka seniorska to mimo wszystko trochę inna dyscyplina. Jeszcze kilka miesięcy temu ligową rzeczywistość Löfqvist stanowiły potyczki z rywalami pokroju Rimbo, Huge czy Djursholm, a dziś to właśnie ona – do spółki z Josefin Johansson – bez jakichkolwiek kompleksów dyryguje drugą linią Piteå. Magia Stellana Carlssona i ożywczego powietrza z Norrbotten najwyraźniej zadziałała także w tym roku.

2. Johanna Rytting Kaneryd (Älta -> Djurgården)

W zapowiedzi sezonu właśnie ją typowaliśmy na potencjalne odkrycie, ale takiej eksplozji talentu i umiejętności nie oczekiwał chyba nikt. Nastolatka z Köping w sześć miesięcy przeszła drogę od rezerwowej w jednym z najsłabszych klubów Elitettan do czołowej postaci rewelacji Damallsvenskan, której nazwisko bardzo poważnie wymieniane było nawet w kontekście pierwszej reprezentacji. W niemal każdym innym sezonie to ona byłaby niewątpliwie zwyciężczynią klasyfikacji, ale tym razem trafiła się jej jedna niezwykle godna rywalka.

1. Ella Masar (Houston -> Rosengård)

Złośliwi mówili, że do Szwecji sprowadzana jest wyłącznie w pakiecie ze swoją żoną i rzeczywiście nie da się ukryć, że to właśnie Erin McLeod była dla klubu z Malmö głównym celem transferowym. Niezwykle waleczna Amerykanka niepochlebnymi komentarzami zdawała się jednak nie przejmować, a gdy tylko otrzymała szansę, to miejsca w składzie już nie oddała. Dziesięć goli oraz pewne miejsce w jedenastce rundy to wynik, który do umiejętności Masar przekonał chyba nawet największych malkontentów, a fakt, iż sama zawodniczka przyznaje, że chętnie zostałaby w Szwecji na dłużej, może nas tylko i wyłącznie cieszyć.


Najgorsze transakcje zimy 2015/16:

5. Anna Green (Saitama -> Mallbacken)

Szwedzkie kluby potencjalnych wzmocnień szukają w niemal każdym zakątku świata, ale transfery z ligi japońskiej cały czas należą jednak do rzadkości. 25-latka, która podczas swojej niezbyt przecież długiej piłkarskiej kariery zwiedziła już między innymi Niemcy, Anglię oraz Australię miała być poważnym wzmocnieniem w walce o utrzymanie, a tymczasem jedyny udany występ zaliczyła w efektownie wygranym meczu przeciwko Piteå. Od etatowej reprezentantki Nowej Zelandii z pewnością można, a nawet trzeba wymagać znacznie więcej.

4. Freja Hellenberg (Avaldsnes -> Göteborg)

Dwa ostatnie sezony w Norwegii były dla niej tak udane, że w hierarchii krajowych stoperek wielu ustawiało ją nawet przed Emmą Berglund. Powrót do Szwecji miał sprawić, że debiut w reprezentacji będzie wyłącznie kwestią czasu, a tymczasem wiosną zapamiętaliśmy Hellenberg przede wszystkim z fatalnego zachowania przy trafieniu Emmi Alanen. Oczywiście, runda w wykonaniu byłej piłkarki Avaldsnes nie składała się wyłącznie z nieudanych zagrań, ale zawodniczka z takimi ambicjami z pewnością nieco inaczej wyobrażała sobie ponowne przywitanie się z Damallsvenskan.

3. Nkemjika Ezurike (Boston -> Vittsjö)

Obdarzona świetnymi warunkami fizycznymi, grająca w miarę regularnie w NWSL i wchodząca właśnie w najlepszy okres kariery pięciokrotna reprezentantka Kanady wydawała się być wręcz perfekcyjnym wyborem dla klubu z północnej Skanii. Zakładano, że nawet jeśli Ezurike nie stanie się od razu gwiazdą ligi, to i tak w każdej rundzie będzie gwarancją piłkarskiej jakości i solidności. Boiskowa rzeczywistość niestety dość brutalnie zweryfikowała te założenia: zero goli i jedna asysta to zdecydowanie nie są liczby marzeń żadnej środkowej napastniczki.

2. Ngozi Okobi (Washington -> Vittsjö)

Gdyby nigeryjska piłkarka prezentowała się na ubiegłorocznym mundialu tak, jak podczas swojej pierwszej rundy na szwedzkich boiskach, być może nie wspominalibyśmy dziś kanadyjskiego turnieju w kategoriach całkowitego niepowodzenia. Bohaterka meczu ze Szwecją, która na stadionie w Winnipeg nie odpuszczała absolutnie żadnej piłki, w najmniejszym stopniu nie przypominała zawodniczki, której rajdy przyprawiały nas wówczas o szybsze bicie serc. Pewnym pocieszeniem dla sympatyków Vittsjö może być to, że drugiej tak bezbarwnej rundy piłkarka tej klasy zagrać po prostu nie może.

1. Lee Alexander (Glasgow -> Mallbacken)

Najbardziej znaną w historii szkocką postacią tragiczną jest bez wątpienia Lady Makbet, ale Alexander zrobiła naprawdę wiele, aby dorównać swej sławniejszej rodaczce. Konsekwencje podejmowanych przez nią decyzji nie były być może aż tak spektakularne, ale szwedzka kariera byłej zawodniczki Glasgow to i tak przyzwoity materiał na dobrej klasy dramat. Zdajemy sobie sprawę, że zastąpienie Jennifer Falk było dla Alexander zadaniem wręcz karkołomnym, ale z drugiej strony nie spodziewaliśmy się, że w kilku kluczowych meczach Mallbacken będzie musiało radzić sobie bez żadnego wsparcia ze strony własnej bramkarki.

christer_thorell_15_56d1686b2a6b22b232ca579f

Fot. Christer Thorell

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s